Franek od urodzenia musiał walczyć o życie. Przyszedł na świat w 28. tygodniu ciąży – maleńki, bezbronny, podłączony do aparatury, zamknięty w inkubatorze. Każdy dzień był niewiadomą, a każda noc ogromnym strachem. Udało się. Przeżył. Wtedy wszyscy uwierzyliśmy, że los dał mu wreszcie spokój. Nie...