Jeszcze niedawno Michał był zdrowym, silnym i pełnym energii mężczyzną. Oddanym i wspierającym mężem dla mnie i zaangażowanym tatą dla naszych synów, który żartował z nimi, planował przyszłość i dawał nam poczucie bezpieczeństwa. Żyliśmy na emigracji tak, jak każda zwyczajna rodzina… W grudniu 20...