Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.
We recommend checking your settings and enabling cookies.
Od kilku miesięcy nasza rzeczywistość to wciąż powracający koszmar. Mój synek każdego dnia na nowo zaczyna walkę, a ja choć mam ochotę krzyczeć z przerażenia, muszę dodawać mu sił do tego, by pokonać śmiertelną chorobę… Tragedia, która zdaje się nie kończyć. Nie wiem, na ile Stasiowi wystarczy je...