Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.
We recommend checking your settings and enabling cookies.
Przyszło do mnie dwoje lekarzy, ściągnęli maseczki i już wiedziałam, że dzieje się coś strasznego. Niewyobrażalnego. Jeden z nich powiedział, że muszę być teraz silna, bo mają bardzo złe wiadomości. Usłyszałam, że mój synek ma guza móżdżku i że już załatwiają transport do Centrum Zdrowia Dziecka ...