Agnieszka od ponad dwóch dekad żyje w ciągłym bólu. Nie ma dnia wytchnienia. Codziennie towarzyszę jej w najtrudniejszej drodze w jej życiu. Trzymam za rękę, kiedy krzyczy, bo już nie daje rady. Ociekam łzy, gdy płacze – bo choroba odebrała jej wszystko! To zaczęło się w 2004 roku. Agnieszka, będ...