Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.
We recommend checking your settings and enabling cookies.
Rok temu nasz świat rozpadł się na drobne kawałki. Nasz synek ciężko zachorował, a my obawialiśmy się, że stanie się najgorsze. Przeciwnikiem okazał się guz mózgu w IV, najgorszym stadium. Nagle wszystko inne przestało istnieć. Liczyło się tylko to, żeby uratować życie naszego małego Wiktorka, kt...