Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.
We recommend checking your settings and enabling cookies.
Nasz synek, Kacper, był wesołym, pełnym życia dzieckiem. Skakał, bawił się, śmiał. Nim mrugnęliśmy okiem, świat się rozsypał, a my wylądowaliśmy z nim na oddziale onkologicznym. W jeden z grudniowych wieczorów w 2025 roku zauważyliśmy u synka wytrzeszcz lewego oczka, zez i brak widzenia. Czas ocz...