Jeszcze niedawno byliśmy po prostu szczęśliwą rodziną. Urodził nam się młodszy synek, był słodki i cudowny - jak każdy bobas… Nic nie zapowiadało, że za chwilę nasze życie zmieni się na zawsze… Arturek miał 4,5 miesiąca, kiedy podczas zabawy nagle zastygł prosto w ramionach mamy… Zrobił się nieob...