Piszę te słowa jako matka walcząca o swoje dziecko. Z drżącymi dłońmi i tlącym się światełkiem nadziei, że znajdą się dobre serca, które pomogą nam w tej walce. O życie. Kilka miesięcy temu moja Zuzia nagle zaczęła wymiotować. Bolała ją głowa, drżała, ale nie z zimna, tylko jakby dostała nagle at...