Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.
We recommend checking your settings and enabling cookies.
Dwa razy wzywano mnie do szpitala na ostatnie pożegnanie. W pewnym momencie mojej żonie nikt nie dawał szans. A jednak Urszula zaskoczyła wszystkich i pokazała, że nie wszystko stracone. Ona żyje i walczy o powrót do rodziny! Trudno znaleźć słowa, które opiszą rozmiar tragedii, która nas spotkała...