Nie tak miał wyglądać nasz urlop. Gdy jeszcze go planowaliśmy, nie było w nim miejsca na chorobę, na szpital, na przeraźliwy strach i lęk o to, co przyniesie jutro... W nocy 20 czerwca wszystko się zmieniło. Ciężki oddech, pot, utrata przytomności... Wszystko się zaczęło na początku urlopu. Wyjec...