19 lutego 2025 roku nasze życie zatrzymało się w jednej chwili. Mój mąż, Sławek, był wtedy niedaleko domu, w lesie. Ścinał drzewo. Nagle stracił przytomność. Znaleźli go nasi synowie – jeden ma 13 lat, drugi zaledwie 9… To oni przybiegli do mnie z krzykiem, że tata leży i się nie rusza. Pobiegłam...