Mój tata choruje na glejaka – nowotwór mózgu o najwyższym, IV stopniu złośliwości. To diagnoza, która wywróciła nasze życie do góry nogami. Wszystko zaczęło się w czerwcu, gdy tata po raz pierwszy zauważył niepokojące objawy. Drżała mu prawa ręka, do tego coraz częściej tracił wątki w czasie rozm...