Marcelek urodził się na początku szóstego miesiąca ciąży, w ciężkiej zamartwicy. To był potwornie trudny okres dla całej naszej rodziny… Walka o życie zostawiła na naszym synku olbrzymie piętno. Cierpi na dziecięce porażenie mózgowe, ma wodogłowie, nie chodzi, w znacznym stopniu też niedowidzi. D...