W marcu na świat przyszedł nasz najmłodszy synek, Jasiu. Bardzo na niego czekaliśmy. Nie mogłam jednak przypuszczać, że jego narodziny – oprócz ogromnej radości – przyniosą tak przerażające wiadomości… Chwilę przed planowanym terminem trafiłam do szpitala z silnym bólem i bardzo wysokim ciśnienie...