Reanimacja trwała trzy minuty. Nasza córeczka przyszła na świat owinięta pępowiną – trzykrotnie na szyi, dwukrotnie na klatce piersiowej. Pępowina się zacisnęła, doszło do zamartwicy. W tej samej chwili, w której powitaliśmy Michalinkę na świecie, mogliśmy ją już stracić… Michasia do nas wróciła,...