

Uratuj życie dzieci w Ugandzie! Wspieraj projekt budowy bezpiecznych sanitariatów.
Campaign goal: Wybudowanie sanitariatów w obozie dla uchodźców w Ugandzie
Donate via text
Campaign goal: Wybudowanie sanitariatów w obozie dla uchodźców w Ugandzie
Campaign description
Obóz dla uchodźców z Sudanu Płd. zwany Bidi Bidi, położony w Ugandzie, w dystrykcie Yumbe, 17 km od granicy z Sudanem Płd., wydaje się miejscem zapomnianym przez Boga. Mieszka w nim 300 tysięcy ludzi z czego ponad 80%, to dzieci i młodzież, która ocalała z pogromu wojny.

W Bidi Bidi, Fundacja „Africa Help” wybudowała studnię głębinową wraz z wieżą ciśnień rozprowadzającą wodę do punktów poboru wody przy skupiskach uchodźców. Studnia wraz z infrastrukturą będzie zaopatrywać ponad 1000 osób - w tym chłopców i dziewczynki, które potrzebują czystej wody.

Teraz przyszedł czas na zadbanie o higienę, której brak doprowadził m.in. do epidemii tyfusu w obozie i wielu groźnych chorób biegunowych.
Fundacja „Africa Help” postanowiła wybudować podstawowe urządzenia sanitarne tj. kilka toalet, urządzeń prysznicowych oraz system odprowadzania ekskrementów. Jest to konieczne, aby nie zanieczyszczać pobliskich źródeł wody i zapobiec rozmnażaniu się groźnych bakterii chorobotwórczych. W obozie stan sanitarny jest dramatyczny. Mieszkańcy chorują na tyfus, malarię i liczne choroby biegunkowe spowodowane brakiem dostępu do czystej wody i sanitariatów.

Koszt wykonania toalet, to 6 tysięcy USD.
Każda kopana latryna, których są setki w obozie, jest bombą biologiczną. Zarazki przenikając powoli do gleby, zanieczyszczają wodę i roznoszone są przez owady i zwierzęta. W konsekwencji zakażają się nawet zdrowe dzieci i młodzież.

W obozie opiekujemy się wraz z misjonarzami – ojcami Werbistami – dziećmi i młodzieżą szkolną. Pragniemy zapewnić im jak najbezpieczniejsze warunki zdrowotne. Tymczasem warunki sanitarne są tam dramatyczne. Dostępne są jedynie kopane latryny, brak wody sprawia, że młodzież nie ma gdzie się umyć. Pozostają im jedynie: niewielka ilość naturalnych zbiorników wody, które są praktycznie zanieczyszczonymi bajorami oraz zbieranie wody deszczowej. Wyobraźmy sobie, co muszą znosić w takich warunkach dziewczynki w trakcie pierwszych menstruacji… To, co dla większości ludzi jest czymś zwyczajnym, codziennym i łatwym, dla mieszkańców Bidi Bidi jest trudne do osiągnięcia. Jak muszą się czuć, kiedy widzą, że inni ludzie na świecie mogą się umyć kiedy tylko potrzebują lub chcą?
Pomóżcie nam zebrać potrzebne fundusze. Każda kwota ma znaczenie. Prosimy o wpłaty.
Anna Walkowiak
Prezes Fundacji "Africa Help"