
Udar przerwał życie Zbigniewa... Pomóż je odzyskać!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny, zakup środków medycznych
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny, zakup środków medycznych
Fundraiser description
Drodzy Przyjaciele, Znajomi i Nieznajomi,
nigdy nie przypuszczałam, że będę musiała prosić Was o pomoc dla najważniejszej dla mnie osoby, którą jest mój tata. Ci, którzy znają go osobiście, wiedzą, jakim jest cudownym, serdecznym, dobrym człowiekiem, że nigdy nikomu nie odmówił pomocy i każdemu życzył jak najlepiej. Tata według opinii znajomych jest bardzo zdolnym projektantem, zawsze był bardzo lubiany w każdym towarzystwie, gdziekolwiek się pojawił, potrafił rozśmieszać i dzielić się dobrą energią.
Nagle jego życie się zmieniło...
To był pozornie normalny dzień spędzany w domu, ale w pewnym momencie u taty nastąpił nagły skok ciśnienia, pojawiły się wymioty, bełkot, częściowy paraliż ciała, omdlenie. Karetka zabrała go do szpitala, gdzie postawiono diagnozę – udar krwotoczny. Nikt z nas wtedy nie przypuszczał, że może być jeszcze gorzej. Po czasie pojawiły się jednak następne komplikacje: infekcja, zapalenie płuc, niewydolność nerek. Tata został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej, podpięty do respiratora, a następnie założono mu rurkę tracheostomijną oraz PEG w celu karmienia dożołądkowego.
Długo czekaliśmy na moment, w którym tata się wybudzi, aż w końcu nadszedł ten dzień, w którym otworzył oczy! Wiedzieliśmy jednak, że prawdziwa walka dopiero się zaczęła.
Obecny stan taty jest bardzo ciężki. Ma on niedowład prawej strony ciała (kończyny dolnej i górnej), jest osobą leżącą, nie mówi, nie je samodzielnie. W ostatnich dniach zaczął nawiązywać z nami kontakt wzrokowy, po jego twarzy widać, że bardzo chciałby nam coś powiedzieć, ale nie może... Gdy widzi się takie cierpienie, to serce pęka na milion kawałków. Codziennie budzę się z nadzieją, że to był tylko zły sen, ale jednak nie... Choć dziękuję za to, że tata jest wciąż z nami, jest to bardzo trudna dla nas wszystkich sytuacja. Bardzo go kochamy i tęsknimy za nim.
Dziś jestem tutaj i proszę Was o pomoc w walce, jaką przygotował dla nas los. Widzę tylko jedną możliwość wygranej: życie i zdrowie taty! Obezwładnia mnie jednak bezsilność wobec państwowej opieki zdrowotnej i systemowego rozwiązania. Aby tata mógł stanąć na nogi i być samodzielny, będzie potrzebna wielomiesięczna (jak nie wieloletnia) prywatna i bardzo kosztowna rehabilitacja, której kwoty, mimo oszczędności, po prostu nas przerastają. Jesteśmy w kontakcie z kilkoma ośrodkami rehabilitacyjnymi w Polsce, w których wycena za miesiąc rehabilitacji taty to około 26 tysięcy złotych!
Kochani, przed nami ogromna kwota do zebrania i długa droga rehabilitacji do pokonania, ale wierzę, że razem się uda! Każde zaangażowanie, wpłata, jakiekolwiek wsparcie, są na wagę życia i zdrowia mojego taty! Bardzo proszę o pomoc! Błagam, przywróćmy mu sprawność i uśmiech na twarzy!
Jestem wdzięczna za każde dobro, troskę, mobilizację i nadzieję od wszystkich osób, które pojawiły się do tej pory na tej wyboistej drodze.
Wiem, że „ludzi dobrej woli jest więcej i mocno wierzę w to, że ten świat nie zginie dzięki nim".
Tato, jesteśmy z Tobą! Zawsze mi powtarzałeś – uszy do góry!
Kochająca córka, Marta