

Piekło onkologii miało się już skończyć... Pomóż uratować wzrok i życie 3-latka❗️
Fundraiser goal: Leczenie onkologiczne w Szwajcarii
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
1 Regular Donor
Join- Anonymousstarted monthly donation
Fundraiser goal: Leczenie onkologiczne w Szwajcarii
Fundraiser description
Moja rodzina znalazła się w dramatycznej sytuacji, a stawką jest zdrowie i życie mojego dziecka. Błagam Państwa o pomoc… Wiem, że otwieracie serca dla dzieci takich, jak mój synek…
U trzylatka zdiagnozowano siatkówczaka – złośliwy nowotwór oczu. Jest to bardzo agresywna choroba onkologiczna, która najczęściej dotyka dzieci... Początkowo synek był leczony jedynie na lewe oczko, jednak gdy wysłano nas do wyspecjalizowanej kliniki w Szwajcarii, badania wykazały siatkówczaka także w prawym oku!
Dzięki zaangażowaniu lekarzy i dotychczasowemu leczeniu synek czuł się jednak coraz lepiej. Gdy po dwóch latach od rozpoczęcia terapii wyniki znacząco się poprawiły, odetchnęłam z ulgą. Myślami wracaliśmy już do domu rodzinnego i kończyliśmy to piekło onkologii…

Stało się jednak coś, czego tak bardzo się obawiałam. Zabrakło mi pieniędzy na leczenie! Byliśmy już tak blisko… Praktycznie można było mówić już o remisji…
Jako mama zrobiłam już wszystko, co było możliwe. Zbierałam środki samodzielnie, ale obecnie skończyły mi się pomysły i możliwości. Została mi tylko nadzieja na ludzi o dobrych sercach...
Mój synek jest jeszcze bardzo mały. Uśmiecha się, bawi i nie rozumie, jak poważna jest jego choroba. To ja muszę walczyć o jego przyszłość.
Obecnie już mam spore zadłużenie wobec kliniki, a bez jego uregulowania szpital nie może dalej leczyć synka! Nie proszę o sfinansowanie całego leczenia. Proszę jedynie o pomoc w uratowaniu ciągłości obserwacji medycznej, bez której życie mojego dziecka jest realnie zagrożone.
Bez Was po prostu nie dam rady dalej walczyć o jego życie! Z całego serca proszę, nie odwracajcie wzroku. Błagam, pomóżcie dać mu szansę na przyszłość, na widzenie świata i na dzieciństwo bez bólu…
Zrozpaczona mama