Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Leczenie zabija Zosię, nie raka❗️Została ostatnia nadzieja, pomocy!

Zosia Maczikina
Urgent!

Leczenie zabija Zosię, nie raka❗️Została ostatnia nadzieja, pomocy!

326 114,94 zł ( 38.65% )
Still needed: 517 547,06 zł
Donated by 7151 people

Donate via text

Number 72365
Content 0152371
2,46 zł gross cost (including VAT)
Donate via text now
Campaign goal:

Leczenie nowotworu w Barcelonie, pobyt przy klinice

Campaign organiser: Fundacja Siepomaga
Zosia Maczikina, 6 years
Niżyn
Nowotwór złośliwy nerek - guz Wilimsa z przerzutami
Starts at: 30 September 2021
Ends at: 27 January 2022

Campaign description

Tuląc wymęczone ciało mojej córeczki, błagam o pomoc, o ratunek… Nie ma we mnie już żadnych oporów czy wstydu, że muszę prosić. Proszę całym sercem, bo moje dziecko umiera! 16 października powinnyśmy już być w Hiszpanii, gdzie zacznie się leczenie ratujące życie Zosi! O ile zdążymy zebrać taką gigantyczną sumę… Błagam, pomóż!

Moja piękna, ukochana córeczka Zosia ma dopiero 5 lat. Latem stan jej zdrowia zaczął się nagle pogarszać. 17 sierpnia zdiagnozowano guza Wilmsa z przerzutami do obu płuc i wątroby. Wystarczyła sekunda, tych kilka słów od lekarza, by wszystko przestało się liczyć. Czułam, że wpadam do jakiejś otchłani, jakby ktoś wyssał ze mnie w jednej chwili całą radość i wszystkie dobre wspomnienia. Pozostała tylko rozpacz...

Zosia Maczikina

Po biopsji w znieczuleniu ogólnym, pierwszej w życiu Zosi, ale niestety nie ostatniej, zdiagnozowano raka czwartego stopnia nerki lewej. Powiedzieć, że to był szok, to nic nie powiedzieć. Byliśmy zmiażdżeni…

W dniu 30.08.2021 po diagnostyce przepisano nam protokół leczenia, zgodnie z którym przechodzimy 6 sesji chemioterapii w Czernihowie.

Pierwsza chemioterapia przyniosła nam straszne nudności, dziecko cały czas wymiotowało, stawało się słabe na naszych oczach. Nie tylko rak wysysał z niej życie, ale także wyniszczające leczenie, które jest jak wyścig – kto pierwszy się mu podda? Moja malutka córeczka, czy nowotwór?

Po dwóch cyklach chemii Zosia straciła 5,5 kg. Teraz waży zaledwie 18 kg, jest maleńka i krucha jak ptaszek. Aż trudno mi uwierzyć, ile wytrzymała i jak jeszcze wiele będzie musiała znieść…

Zosia Maczikina

Po trzeciej serii chemii pojawiły się silne bóle brzucha. Żadne standardowe leki przeciwbólowe już nie działają, pozostały tylko te najsilniejsze… Córeczka ledwo chodzi. Gaśnie w oczach, a ja z rozpaczy mam ochotę wydrzeć swoje serce. Oddałabym życie za córkę i tak bardzo boli mnie to, że nie mogę! Że to ona umiera, a nie ja…!

24 września, dzień po kolejnej chemii, Zosia trafiła na intensywną terapię. Na skutek apatii pokarmowej rozwinęły się drgawki i kryzys nadciśnieniowy… Następnego dnia przywieziono nas karetką do innego szpitala, bo nie udało się zredukować ciśnienia w ciągu nocy. Kolejne dni były koszmarem. Napady drgawkowe się powtarzały. Na skutek jednego z nich Zosia przestała oddychać…

Ciężko mi o tym mówić, ciężko znów wracać do wydarzeń sprzed kilku dni. Jeszcze trudniej było jednak być obok, patrzeć, jak z własnego dziecka uchodzi życie i nie móc zrobić absolutnie nic! Mogłam tylko modlić się, by Zosia wróciła, by się nie poddawała...

Zosia Maczikina

Na nasze wołanie o pomoc odpowiedział szpital w Hiszpanii (Barcelona). Tam Zosia ma większe szanse na przeżycie, na skuteczną terapię i wyleczenie! U nas nie ma na to żadnej nadziei… Niestety, musimy zebrać gigantyczną kwotę w bardzo krótkim czasie! Nowotwór nie czeka, zabija mi dziecko…

Zosia dopiero zaczyna żyć. Jak pozwolić jej odejść, jak mam bezradnie patrzeć na jej ogromne cierpienie!? Bardzo często ją przytulam. Pod dłońmi czuję jej wychudzone ciało, a ustami całuję łysą główkę. Tulę ją, jakbym desperacko próbowała ją przy sobie zatrzymać, szczelnie oddzielić od świata, tak, by została ze mną na zawsze, by nie zabrał mi jej nowotwór… Błagam, pomóż…

Julia, mama Zosi

326 114,94 zł ( 38.65% )
Still needed: 517 547,06 zł
Donated by 7151 people

Donate via text

Number 72365
Content 0152371
2,46 zł gross cost (including VAT)
Donate via text now

Help me promote this campaign

Baner na stronę

Follow important campaigns