Z uśmiechem dla Magdy

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.
Będzie długo. Ale co innego macie teraz do roboty? Przeczytajcie do końca i działajcie. :)
Miałam 38 lat kiedy urodziłam syna. Z jednej strony wielka radość i duma a z drugiej.... lęk. To nie jest wiek, w którym powinno się rodzić dzieci. Bałam się, i nadal boję, że nie zdążę go wychować. Że coś mi się stanie, że zachoruję. I nie chodzi tu o mnie a o to, że mój syn, tak bardzo wrażliwy i przywiązany do mnie, będzie strasznie płakał. Strasznie. I wpłynęłoby to na całe jego dalsze życie.
Dziś ten lęk jest większy przez obecną sytuację. Ale jest niejako obok. Nie w centrum. Gdzieś z tyłu głowy. Nie determinuje moich działań. Jest bo tak działa nasz mózg. Ale dopóki jestem zdrowa, dbam o bezpieczeństwo w domu i na drodze, pewne sprawy można zminimalizować. I zostaje cieszyć się każdą chwilą. Tu i teraz. Nie patrzeć w przyszłość. Jest dobrze.
Ja mam ten komfort. Ale nie każdy ma. Magda nie ma. Hania nie ma. Magda nie jest osobą, która prosi. Nie jest osobą, która błaga. Magda tylko chce żyć dalej. Dla Hanki.
Teraz każdy się boi. Ale my możemy zapobiegać. Magda nie. Magda dodatkowo jest zagrożona.
Dzisiaj nie kupicie sobie nowej kiecki. Nowych sandałków, nowych garnków czy pościeli. To, co potrzebne Wam do przetrwania w tych trudnych chwilach kosztuje niewiele. Podzielcie się.
Każda złotówka jest na wagę złota. Przeczytajcie historię Magdy na głównej stronie zbiórki. Znam Magdę, znam Hankę. Uwielbiam obie. Ale najbardziej boli, że dziecko może zostać bez matki. A to nie jest do ogarnięcia. Dla mnie przynajmniej. Dlatego ja Was proszę. Ja Was błagam. Pomóżmy. ❤❤❤
Założyłam tę skarbonkę wierząc, że raz się udało więc musi się udać po raz kolejny.
All funds accumulated in the money box were transferred
directly to the target fundraiser:
Będzie długo. Ale co innego macie teraz do roboty? Przeczytajcie do końca i działajcie. :)
Miałam 38 lat kiedy urodziłam syna. Z jednej strony wielka radość i duma a z drugiej.... lęk. To nie jest wiek, w którym powinno się rodzić dzieci. Bałam się, i nadal boję, że nie zdążę go wychować. Że coś mi się stanie, że zachoruję. I nie chodzi tu o mnie a o to, że mój syn, tak bardzo wrażliwy i przywiązany do mnie, będzie strasznie płakał. Strasznie. I wpłynęłoby to na całe jego dalsze życie.
Dziś ten lęk jest większy przez obecną sytuację. Ale jest niejako obok. Nie w centrum. Gdzieś z tyłu głowy. Nie determinuje moich działań. Jest bo tak działa nasz mózg. Ale dopóki jestem zdrowa, dbam o bezpieczeństwo w domu i na drodze, pewne sprawy można zminimalizować. I zostaje cieszyć się każdą chwilą. Tu i teraz. Nie patrzeć w przyszłość. Jest dobrze.
Ja mam ten komfort. Ale nie każdy ma. Magda nie ma. Hania nie ma. Magda nie jest osobą, która prosi. Nie jest osobą, która błaga. Magda tylko chce żyć dalej. Dla Hanki.
Teraz każdy się boi. Ale my możemy zapobiegać. Magda nie. Magda dodatkowo jest zagrożona.
Dzisiaj nie kupicie sobie nowej kiecki. Nowych sandałków, nowych garnków czy pościeli. To, co potrzebne Wam do przetrwania w tych trudnych chwilach kosztuje niewiele. Podzielcie się.
Każda złotówka jest na wagę złota. Przeczytajcie historię Magdy na głównej stronie zbiórki. Znam Magdę, znam Hankę. Uwielbiam obie. Ale najbardziej boli, że dziecko może zostać bez matki. A to nie jest do ogarnięcia. Dla mnie przynajmniej. Dlatego ja Was proszę. Ja Was błagam. Pomóżmy. ❤❤❤
Założyłam tę skarbonkę wierząc, że raz się udało więc musi się udać po raz kolejny.
