

Rak jest bezlitosny! Sama nie dam rady go pokonać i przeżyć...
Fundraiser goal: zakup leku Avastin do walki z rakiem
Fundraiser goal: zakup leku Avastin do walki z rakiem
Fundraiser result
Sierpień 2019:
Od ponad roku trwa moje leczenie drugiego rzutu choroby w szpitalu w Poznaniu. Chemioterapie dostaję nieprzerwanie co 4 tygodnie, od sierpnia tamtego roku. Właśnie podano mi 14. wlew z Caleyxu, a w sumie 20, włączając te 6 cykli pierwszej linii, które nie zadziałały.
Muszę powiedzieć, że postawiono mnie na nogi! Od września przytyłam 10 kg, w badaniach TK bez uchwytnych zmian meta. Wobec takich postępów leczenia, obecna chemioterapia będzie kontynuowana do progresji lub znacznego pogorszenia badań krwi. Na szczęście Caelyx w moim przypadku jest refundowany, a skoro działa, leczenie Avastinem na razie jest odroczone i oby jak najdłużej!
Ale jak to mówi mój onkolog, mamy spokojną głowę, że w razie potrzeby są zebrane środki (dzięki Siepomaga!) i będzie można z nich skorzystać w razie potrzeby. Ja modlę się, żeby obecna chemia działała jak najdłużej, bo wyraźnie sprawdza się w moim przypadku.
Oczywiście czarne myśli mnie nie opuszczają, jak chyba większość pacjentów w podobnej sytuacji, ale staram się żyć w miarę normalnie. W porównaniu do mojego stanu rok temu, dziś to niebo a ziemia. Lekarze oczywiście nazywają to remisja choroby, ale ja staram się nie dopuszczać do siebie tej myśli, że kiedyś dojdzie do progresji...
Pomiędzy chemiami chodzę do pracy, na ile siły pozwalają i tylko te comiesięczne wizyty w szpitalu oraz pochemiowe serie zastrzyków z Filgastrinu na pobudzenie szpiku przypominają, że jestem przewlekle chora.
Słowem obecnie czuje się dobrze i nie daje się chorobie! Dziękuję za wszelką pomoc!
Serdecznie pozdrawiam,
Agnieszka Ślusarczyk