

❗️Pomocy❗️Serduszko Antosia znów w niebezpieczeństwie...
Fundraiser goal: nierefundowana operacja wady serca, konsultacje medyczne
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: nierefundowana operacja wady serca, konsultacje medyczne
Fundraiser description
Czasem czujemy się jak na rollercoasterze - w jednej chwili cieszymy się stabilnym stanem serduszka Antosia, a w kolejnej otrzymujemy informację, że operacja musi zostać przeprowadzona natychmiast.
Od ostatniej operacji serduszka Antosia zaraz minie rok. Wszystko toczy się zgodnie z tym, co przewidzieli lekarze. Wada znów daje o sobie znać… Każdego dnia obserwujemy, jak nasz synek traci siły. Oddech staje się coraz cięższy, sine paluszki, okolice oczu i ust to już codzienność. Z rosnącym lękiem mierzymy saturacje, która z upływem czasu systematycznie spada. W czerwcu Antoś przejdzie cewnikowanie serca w Gdańsku i na podstawie tych badań szpital w Rzymie odpowie na najważniejsze pytanie: ile zostało czasu do drugiej operacji. Jedno nie ulega wątpliwości: przed nami kolejna wyprawa, kolejna operacja i nadzieja na zdrowie.

Na pierwszą podróż po zdrowie Antosia czekaliśmy pełni napięcia i nadziei. Wreszcie mieliśmy szansę zawalczyć o naszego synka. Pandemia pokrzyżowała nam wiele planów, przesuwała terminy, ale gdy tylko ruszyły loty zagraniczne, byliśmy gotowi do drogi. Po wstępnych badaniach włoscy specjaliści byli w szoku, że przyjechaliśmy do szpitala z domu, bo dzieci z podobnymi wynikami saturacji, pozostawały na oddziałach na obserwacji.
Operacja została zaplanowana na następny dzień, Antek pozostał w gotowości na OIOM-ie... Zdążyliśmy opuścić szpital, a kilkadziesiąt minut później dostaliśmy telefon, że operacja musi zostać przeprowadzona jeszcze tego samego dnia. Antoś nie mógł dłużej czekać! Zaczęła się walka o życie! To było porażające - właściwie nikt z nas nie zdawał sobie sprawy jak poważna jest sytuacja. Zabieg w ubiegłym roku trwał 4 godziny. Każda z nich zdawała się dłużyć w nieskończoność. Teraz czeka nas co najmniej 12-godzinna operacja. Czas trwania jest przerażający, ta myśl dosłownie paraliżuje. Przed włoskimi lekarzami poważne wyzwanie - korekta wady, całkowita zmiana przepływu krwi, poprawa wydolności serca, która ma zapewnić naszemu synkowi bezpieczeństwo.

Zdrowie Antosia to marzenie, za które musimy zapłacić wysoką cenę. Wciąż czekamy na ostateczny kosztorys z kliniki. Wiemy, że przed nami kolejne wyzwanie, bo musimy zebrać kwotę, która na ten moment zdaje się zupełnie nieosiągalna. Dzięki Waszej pomocy w ostatniej zbiórce Antoś mógł przejść przez pierwszy etap operacji, a teraz wracamy z naszą prośbą. Drugi etap operacji jest dużo bardziej skomplikowany i zapewne kosztowny. Wierzymy, że dzięki Wam możemy stanąć do nierównej walki i wygrać życie Antosia.
Włoska klinika czeka na wyniki badań, po których wskaże nam ostateczną datę zabiegu, na którą musimy być gotowi. Wiemy, że to jedyne miejsce, w którym specjaliści dobrze znają serduszko synka i potrafią radzić sobie w najtrudniejszych przypadkach. To poczucie bezpieczeństwa jest dla nas niezwykle ważne, bo choroba Antosia jest nieprzewidywalna…
Życie i choroba Antosia pokazały nam, że niczego nie możemy być pewni. Chcemy wiedzieć tylko tyle, że w krytycznej sytuacji, gdy musimy walczyć o przyszłość naszego synka możemy na Was liczyć, że pomożecie nam zdobyć to, co da Antosiowi szansę na zupełnie nowy początek, a dla nas będzie oznaczało koniec strachu o przyszłość. To serce ma szansę bić. To serce można uratować, pod warunkiem, że wyciągniesz do nas pomocną dłoń.
O niczym nie marzymy bardziej niż o tym, by uśmiech naszego synka nie znikał w momencie, gdy pokona samodzielnie kilka kroków. By duszności nie odbierały mu sił, a spadające saturacje nie oznaczały kolejnej wizyty w szpitalu. By Antoś mógł rosnąć z daleka od szpitalnej sali i specjalistycznej aparatury. Dla tego poczucia, że wszystko będzie dobrze jesteśmy w stanie zrobić wiele, ale tylko z Waszą pomocą, możemy wygrać.
#DrużynaAntosia