Fundraiser finished
Piotr Żrałko - main photo

"Nie chcę umierać. Mam dopiero 19 lat..." – walka Piotrka trwa!

Fundraiser goal: Kontynuacja leczenia po immunoterapii w Kolonii

Fundraiser started by:
Fundacja Equus (inactive organization)
Piotr Żrałko, 25 years old
Borucice, opolskie
Nowotwór mózgu – zwojakoglejak
Starts on: 13 January 2020
Ends on: 9 April 2020
PLN 93,002(100.49%)
Donated by 2334 people

Fundraiser goal: Kontynuacja leczenia po immunoterapii w Kolonii

Fundraiser started by:
Fundacja Equus (inactive organization)
Piotr Żrałko, 25 years old
Borucice, opolskie
Nowotwór mózgu – zwojakoglejak
Starts on: 13 January 2020
Ends on: 9 April 2020

Fundraiser result

Kolejny raz okazaliście mi swoje Wielkie Serca! Kolejny raz przywróciliście mi wiarę, że będzie dobrze! Nie mam słów, żeby wyrazić moją wdzięczność.

Leczenie, które dzięki Wam udało się sfinansować, przynosi oczekiwane rezultaty. Terapia sprawia, że moje wyniki wyglądają coraz lepiej i lepiej. Wierzę, że wreszcie wygram!

Piotr Żrałko


Niestety czas płynie nieubłaganie i wkrótce znowu będę musiał prosić  Was o pomoc.

Z całego serca dziękuję Wam wszystkim i każdemu z osobna!

Piotrek 

 

Fundraiser description

Pamiętacie Piotrka? Ponad rok temu zdiagnozowano u niego guza mózgu. W Polsce nikt nie chciał podjąć się leczenia tak skomplikowanego nowotworu, jednak dzięki pomocy Darczyńców Piotrek rozpoczął immunoterapię w klinice w Kolonii. Obecnie jest w trakcie trzeciego etapu. Leczenia działa – udało się powstrzymać rozrost guza. Niestety jest też zła wiadomość – leczenie trzeba kontynuować, a do pełnego sukcesu potrzebna jest kosztowna terapia podtrzymująca... Poznaj historię Piotrka, pomóż:

"Mam 19 lat. Jakiś czas temu dowiedziałem się, że choruje na nowotwór. Nie musiałem czekać na swoje osiemnaste urodziny, żeby przekonać się, jak bolesne i trudne potrafi być życie. Nagle stałem się więźniem szpitali. Guz mózgu był oporny na chemio- i radioterapię. W Polsce nikt nie chciał podjąć się leczenia...

Piotr Żrałko

Mam na imię Piotrek. Moja choroba dała o sobie znać dokładnie w dzień Nowego Roku – 1 stycznia 2017. Jeszcze dzień wcześniej życzyłem sobie i innym wszystkiego, co najlepsze. Tymczasem właśnie rozpoczynał się najgorszy czas w moim życiu. Rano mama znalazła mnie nieprzytomnego w pokoju. Z jej opowiadań wiem, że miałem wysoką gorączkę i drgawki. Dopiero po 30 minutach odzyskałem świadomość. Nie wiedziałem, co się ze mną działo. W szpitalu stwierdzono opryszczkowe zapalenie mózgu. Brzmiało groźnie, ale na szczęście nie był to nowotwór. Przynajmniej tak wtedy myślałem...

Leczenie trwało trzy tygodnie. Wyniki były książkowe, płyn rdzeniowo-mózgowy czysty. Zdawać by się mogło, że najgorsze było już za mną. Niestety – z dnia na dzień, zamiast czuć się lepiej, czułem się coraz gorzej. Do wcześniejszych objawów doszły kolejne. Pojawiły się napady padaczki. Diagnoza jednak wciąż brzmiała tak samo – opryszczkowe zapalenie mózgu. Potwierdziły ją badania w Łodzi, Warszawie, Częstochowie i Bydgoszczy. Mimo że wszyscy jednogłośnie mówili to samo, ja przeczuwałem, że moja choroba to coś więcej. Czułem się tragicznie, dlatego razem z rodzicami szukaliśmy dalej.

Po półtorej roku od pierwszych objawów usłyszałem właściwą diagnozę – guz mózgu, zwojakoglejak. Byłem załamany, bo właśnie spełniał się najgorszy z możliwych scenariuszy. Ten, którego najbardziej się bałem. Niestety to rzadki guz, oporny na chemię i radioterapię. Co gorsza, rozlany i nieoperacyjny. Lekarze w Polsce kazali obserwować i czekać...

Piotr Żrałko

Wiedziałem, że jeśli będę czekał, zdecydowanie za wcześnie doczekam się własnej śmierci. Tak trafiłem do kliniki w Kolonii w Niemczech, która specjalizuje się w leczeniu tego typu nowotworów. Kwalifikacja do immunoterapii sprawiła, że wróciła nadzieja. Dzięki pomocy cudownych ludzi rozpocząłem leczenie. Niestety teraz sytuacja znowu się komplikuje. Zdaniem lekarzy konieczna jest terapia podtrzymująca, by utrzymać efekty leczenia...

Obiecałem sobie i swoim bliskim, że będę walczył, że póki żyję, zrobię wszystko, aby wyzdrowieć. Jestem na swojej drodze po życie, ale by na niej pozostać, potrzebuję Twojej pomocy. Proszę, pomóż mi pokonać nowotwór i żyć...

Piotrek

Select a tag
Sort by
  • ms
    ms
    Share
    PLN 10
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20

    walcz

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Boguslaw
    Boguslaw
    Share
    PLN 10

    Witamina B17 czyli amigdalina leczy 12 rodzaj i nowotworów.lekaz Ci tego nie powie.chemia zabija .owoce fałszować guanabana(grawiola) mają 10000 razy moc

This fundraiser is finished. See other Beneficiaries who are waiting for your support.

DonateDonate