Fundraiser finished
Wojtek Bąk - main photo

POMOCY ❗️Niezwykle złośliwy nowotwór odbiera małe życie... Ratujmy Wojtusia!

Fundraiser goal: Immunoterapia w walce z neuroblastomą

Fundraiser started by:
Wojtek Bąk, 7 years old
Ślemień, śląskie
Guz nadnercza z przerzutami do wątroby, węzłów chłonnych i szpiku - neuroblastoma IV stopnia
Starts on: 28 February 2020
Ends on: 30 March 2020
PLN 555,307(115.48%)
Donated by 15447 people

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0063644 Wojtek

Fundraiser goal: Immunoterapia w walce z neuroblastomą

Fundraiser started by:
Wojtek Bąk, 7 years old
Ślemień, śląskie
Guz nadnercza z przerzutami do wątroby, węzłów chłonnych i szpiku - neuroblastoma IV stopnia
Starts on: 28 February 2020
Ends on: 30 March 2020

Fundraiser result

Na takie wieści warto było czekać! Wyniki nie pozostawiają złudzeń – jest czystko, nowotwór pokonany!

Wojtek Bąk

Rodzice Wojtusia:

Baliśmy się otworzyć maila z opisem. Nie spodziewaliśmy się, aż tak dobrego wyniku! Dla nas to cud! 

To były dla nas prawie 3 lata ciężkiej walki. Najpierw walka z czasem o  życie synek. Kilkakrotnie Wojtuś był na OIOM-ie w ciężkim stanie. Moment wahania lekarzy czy dalsze leczenie ma sens. Później walka o życie podczas trzech ciężkich operacji, których mógł nie przeżyć. Następnie walka o to, aby jak najwięcej guzów zmniejszyć. Chemia za chemią. Immuno za immuno, a na końcu tabletki, które sprawiły, że stał się cud!

Prawda jest taka, że gdyby nie dobre decyzje lekarzy, to Wojtka nie byłoby tu z nami. To oni odwalili kawał dobrej roboty. Stawali na głowie, żeby wszystko poszło tak, jakbyśmy wszyscy tego chcieli. Już na samym początku leczenia nie owijali w bawełnę. Powiedzieli, jak okrutna jest ta choroba i w jak ciężkim stanie jest Wojtek. Mimo to nie poddali się i robili wszystko, co w ich mocy. Jesteśmy im bardzo za to wdzięczni ! Ogromne brawa dla nich!

Wojtek Bąk


Podczas tych 3 lat leczenia poznaliśmy wielu wspaniałych ludzi o wielkim sercu: WAS! Każdego dnia czuliśmy ogromną moc, jaką nas obdarzacie. Wasze wsparcie w tej walce jest nieocenione! Wy również macie udział w cudzie, jakim jest życie Wojtusia!

Trzeba też uświadomić sobie, że choroba nowotworowa jest jak jedna wielka loteria. Trzeba mieć też w tym wszystkim dużo szczęścia. Nie wszystkie dzieci miały tyle szczęścia co Wojtek, a również dzielnie walczyły do samego końca…

My jako rodzice Wojtka bardzo dziękujemy wszystkim za zaangażowanie w każdym momencie, w każdej sprawie. Za wsparcie i modlitwy. Mamy nadzieję, że choroba już nigdy nie wróci. Że Wojtuś będzie w tej grupie szczęśliwców...

Zamierzamy cieszyć się chwilą i w najbliższym możliwym momencie wyjechać na jakieś wakacje w końcu całą rodzinką, by zapomnieć choć trochę o tym, co było i z czym musieliśmy się zmierzyć.

Pozdrawiamy Was i za wszystko dziękujemy!

Fundraiser description

Już wiemy, jak to jest patrzeć na to, jak własne dziecko umiera. Znamy ten paraliżujący strach i ściskające serce słowa lekarza: “Proszę przygotować się na najgorsze”. Wiemy, jak to jest, gdy świat się rozpada, a przez palce przecieka sens życia… Właśnie dlatego nie możemy pozwolić, by stało się tak po raz kolejny. By tym razem śmierć odebrała nam synka… Prosimy z całego serca o pomoc. By pokonać nowotwór, potrzebna jest nierefundowana terapia. Mamy mało czasu, a na szali jest życie Wojtusia…

Wojtek Bąk


Listopad 2018 roku. Wojtuś obudził się w nocy i strasznie płakał. Wiedzieliśmy, że to coś więcej, niż zwykła infekcja. Jego brzuszek był napęczniały, bolał. Pojechaliśmy do najbliższego szpitala. Już zwykłe badanie USG pokazało guz nadnercza i dwa guzy na wątrobie. Byliśmy w szoku… Zamiast do domu, pojechaliśmy do szpitala w Krakowie. Tam szybko zapadła diagnoza: nowotwór dziecięcy neuroblastomą IV stopnia, rozsiany po całym ciele naszego synka. Wtedy skończyło się nasze dawne życie, a zaczęło to nowe, onkologiczne.


Dowiedzieliśmy się, że szanse przeżycia to tylko 15%. Ciągle pytaliśmy, dlaczego właśnie on, dlaczego nasz synek? Nigdy jednak nie poznamy odpowiedzi. Tak chciał los, a my możemy tylko zrobić wszystko, co w naszej mocy, my Wojtuś to przetrwał!

Wojtek Bąk


Zaczęła się walka o życie. Lekarze nie czekali, od razy podali chemię. Po niej były poważne skutki uboczne. W organizmie Wojtusia zatrzymała się woda, trafiliśmy na intensywną terapię. Stan krytyczny, przez cały miesiąc… Godziny płynęły jak w zwolnionym tempie, każda wypełniona rozpaczą. Zdecydowano o dalszym podawaniu chemii oraz diagnostyce pod kątem innej choroby, VIPoma.

W lutym 2019 roku lekarze zdecydowali się na przyspieszenie operacji. Niestety, wyniki badań pozbawiły nas złudzeń: guzy zaczęły się powiększać, przyszedł progres choroby… Z Francji przyszła także informacja potwierdzająca chorobę VIPoma.

Po tej diagnozie lekarze zastanawiali się, jak dalej leczyć nasze dziecko. Przypadek Wojtusia jest niezwykle ciężki i nietypowy. Kolejna chemia i kolejne powikłania. 2 marca zeszłego roku serce naszego synka przestało bić na 5 minut… Do końca życia będziemy pamiętać ten dzień. Sala pełna ludzi, którzy ratowali to jedno, maleńkie życie. Patrzenie bezradnie oczami pełnymi łez na to, jak ukochane dziecko umiera. Koszmar, którego nie wyrażą słowa. Ale Wojtuś chciał tu być! Walczył i został, nie zostawił nas!

Wojtek Bąk

Kolejne tygodnie były jednak najcięższymi w naszym życiu. Lekarze powiedzieli, że mamy przygotować się na najgorsze. Choroba rozsiała się także do główki. Nasz mały, dzielny wojownik nie poddał się. Wróciliśmy na oddział po dodatkową chemię. Potem była niezwykle ryzykowna operacja i tylko 10% szans, że Wojtuś ją przeżyje… 

Po długim, niezwykle wyczerpującym leczeniu nastąpił przełom - we wrześniu 2019 roku mogliśmy wrócić do domu na przepustkę. Wojtuś dalej przyjmował chemię, a w styczniu tego roku w Niemczech przeszedł terapię MIBG. Naszego synka czeka jeszcze autoprzeszczep poprzedzony megachemią, radioterapia i immunoterapia przeciwciałami Anty-GD2. To jedyna droga do pokonania nowotworu, jedyna szansa na życie naszego synka, który już tak wiele razy uciekł przed śmiercią…

Wojtek Bąk

Niestety, ostatni etap leczenia nie jest refundowany, kosztuje majątek. Bez pomocy tysięcy ludzi, bez Twojej pomocy, nie zdołamy uratować naszego Wojtusia, ostatecznie wygrać tej walki… Błagamy. Pomóżcie nam pokonać potwora. Nasz synek tak wiele przeszedł, a mimo wszystko nie poddał się. Mało tego! On cały czas się uśmiecha, jakby to wszystko było tylko złym snem… My jednak wiemy, że to rzeczywistość, że w tym maleńkim ciele nadal mieszka nowotwór, który chce nam odebrać Wojtusia. Prosimy, nie pozwól na to…

Rodzice


*******

Licytując, możesz uratować życie Wojtusia: Licytacje dla Wojtusia #wojtuswojownik (opens a new tab)

Losy Wojtusia możesz śledzić także tu: 

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 88.46

    Wysyłam mnóstwo siły i zdrowia mały kochany wojowniku 😘😘😘

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50

This fundraiser is finished. See other Beneficiaries who are waiting for your support.

DonateDonate