

Zamiast uśmiechu sale operacyjne, zamiast beztroskich dni, strach... Pomóż Agatce!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Agatka przyszła na świat 26 grudnia, w dniu który miał być spokojnym początkiem nowego życia, jednak nikt nie spodziewał się tego, co miało nadejść później...
Podczas ciąży nic nie zapowiadało tragedii, badania prenatalne, liczne USG, konsultacje w dwóch krajach nie wykazały niczego niepokojącego. Prawda uderzyła w jednej chwili, tuż po porodzie, gdy okazało się, że nasza córeczka urodziła się ze stopami końsko-szpotawymi, a lekarze natychmiast rozpoczęli leczenie, które już w pierwszych tygodniach jej życia oznaczało gipsy, ból oraz bezradność.
Zanim Agatka skończyła miesiąc, jej maleńkie nóżki były już unieruchamiane kolejnymi opatrunkami, a potem przeszła bolesne podcięcie ścięgien Achillesa. Gdy wydawało się, że to najtrudniejsze za nami, pojawił się kolejny dramat, wada wrodzona układu pokarmowego oraz przetoka, która wymagała pilnych operacji i wyłonienia stomii. Zamiast niemowlęcych uśmiechów były sale operacyjne, zamiast beztroskich dni, strach o to, czy nasze dziecko w ogóle będzie mogło normalnie funkcjonować.

Dopiero później usłyszeliśmy diagnozę, która wywróciła wszystko do góry nogami, zespół regresji kaudalnej, agenezja kości krzyżowej, poważnie uszkodzony kręgosłup oraz neurogenny pęcherz. Agatka ma dziś dwa lata, waży zaledwie dziesięć kilogramów, mierzy siedemdziesiąt centymetrów i zamiast stawiać pierwsze kroki, uczy się świata na kolanach, raczkując tam, gdzie inne dzieci biegają. Każda infekcja oraz wzrost temperatury oznacza ryzyko hospitalizacji, a problemy z nerkami oraz układem moczowym wymagają stałej kontroli specjalistów.
Leczenie ortopedyczne w Niemczech nie przyniosło efektów, dlatego szukając ratunku, zaczęliśmy jeździć do Wiednia, gdzie Agatka przeszła kolejne gipsowania oraz następną operację. Dziś nosi specjalistyczne szyny nawet kilkanaście godzin na dobę, a jej jedyną realną szansą na samodzielne stanie oraz chodzenie jest intensywna, długotrwała fizjoterapia.
Zbieramy środki na dalsze leczenie, rehabilitację oraz specjalistyczną opiekę, bo tylko dzięki niej Agatka ma szansę kiedyś stanąć na własnych nogach, spojrzeć światu w oczy z poziomu dziecka, a nie choroby.
Rodzice