
Ta diagnoza to WYROK❗️Glejak III stopnia chce zabrać mi życie. Błagam, ratuj!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Kiedy usłyszałam słowa lekarza, pomyślałam o jednym: to WYROK. Nagle całe moje dotychczasowe życie stanęło pod znakiem zapytania. Świat runął, a ja zastanawiałam się, ile czasu mi zostało.
Pierwsze bóle głowy pojawiły się ponad 10 lat temu, w 2012 roku. Wyniki badań jednak nie wskazywały na nic groźnego. Pozostawałam pod kontrolą specjalistów przez kolejne lata. Nie martwiłam się, bo wszystko było w porządku.
Nagle jednak czas się zatrzymał. Bóle głowy się nasiliły, a wyniki kontrolnego rezonansu odebrały wszelką nadzieję. Czułam, jak ziemia osuwa mi się spod stóp, kiedy lekarz mówił, że wykryto u mnie nowotwór złośliwy mózgu.
W październiku 2025 roku przeszłam operację usunięcia guza mózgu. Wyniki badania histopatologicznego ponownie rozerwały moje serce na strzępy. To glejak III stopnia. Guz, który rośnie w zastraszającym tempie, a po wycięciu często nawraca.
Przeszłam już 10 wycieńczających serii chemioterapii. Bez skutku. Wyniki ostatniego rezonansu magnetycznego przyniosły fatalne wieści – wykryto duży obrzęk mózgu oraz wznowę! Teraz czekam na wizytę specjalisty i decyzję o dalszym leczeniu.

Wiem już jednak, że czeka mnie kolejna operacja usunięcia guza, który odrósł, oraz zmiana chemioterapii. Boję się tego, co będzie potem. Czy uda się wyciąć zmianę w całości? Czy pojawi się kolejna wznowa? Czy chemia zadziała?
Na te pytania nikt nie jest w stanie udzielić mi odpowiedzi. Kolejny raz muszę wziąć na swoje barki ciężar śmiertelnej choroby i stawić jej czoła. Mam dla kogo żyć – jestem mamą wspaniałej, dorosłej już córki, która każdego dnia dodaje mi siły. To dla niej muszę walczyć i to dla niej muszę wygrać.
Na co dzień pracuję w szpitalu jako sekretarka medyczna. Niestety, choć uwielbiam to, co robię, mój stan zdrowia sprawia, że praca staje się dla mnie coraz większym wyzwaniem. Nie chcę jednak z niej zrezygnować. Zatrudnienie daje mi poczucie normalności i odrobinę odciąga myśli od trudnej rzeczywistości.
Proszenie o pomoc jest dla mnie niezwykle trudne. Wiem jednak, że sama nie udźwignę finansowego ciężaru tej walki. Dalsze, skomplikowane leczenie, zabiegi operacyjne, konsultacje u najlepszych specjalistów oaz rehabilitacja neurologiczna niesie ze sobą ogrom kosztów, którym nie jestem w stanie sprostać.
Dlatego dziś staję przed Wami i z oczami pełnymi łez proszę o pomoc. Toczę walkę na śmierć i życie. Bez Waszego wsparcia jestem skazana na porażkę. Chciałabym móc dalej żyć, pracować i uczestniczyć w codzienności mojej córki. Będę z całego serca wdzięczna za każdą wpłatę, dobre słowo i udostępnienie zbiórki. Każdy gest to dla mnie dowód na to, że nie jestem w tej walce sama!
Agnieszka