

Śmierć zagląda w oczy mojej córki. Pomóż nam walczyć z nowotworem!
Fundraiser goal: Terapia nierefundowanym lekiem
Fundraiser goal: Terapia nierefundowanym lekiem
Fundraiser description
PILNE! Walka o życie trwa już od niemal dwóch lat. Nagle dowiedzieliśmy się, że jedyna szansa na ratunek jest poza naszym zasięgiem! Pomocy!
____
Kiedy patrzę na to, jak wytrwale znosi piekło życia z chorobą, gdy widzę, że mimo tak wielu przeciwności wciąż ma siłę, by stawiać im czoło - moje serce przepełnia duma, a jednocześnie ogromny ból i żal do losu, że skazał moją córkę na tak potworną walkę.
Moje dziecko dorasta w cieniu raka. Ta diagnoza była dla nas bulwersująca i przerażająca jednocześnie… Nie mogliśmy w to uwierzyć! Na takie informacje nie da się przygotować. Jak choroba może wydać wyrok na człowieka, przed którym jeszcze całe życie?! Nie poddaliśmy się i nadal nie zamierzamy złożyć broni, choć nasze możliwości są coraz mniejsze...
Walka z nowotworem trwa od kwietnia 2018 roku, to właśnie wtedy u Oli zdiagnozowano nowotwór złośliwy kości i chrząstki stawowej. W tym momencie świat się zatrzymał, serce ominęło kilka uderzeń. Pamiętam ten dzień, choć to jeden z najgorszych... Właśnie wtedy wszystko zostało podporządkowane szukaniu ratunku. To przecież nie mógł być koniec naszej historii!

Ola przeszła już 4 operacje. Każda z nich dawała. Ta niestety znikała jak po pstryknięciu palcami. Lekarze nie byli w stanie usunąć guza, jednocześnie nie powodując większego zagrożenia. Chemioterapia i radioterapia również zawiodły. Zamiast pomóc niosły osłabienie i jeszcze większy strach przed przyszłością, bo lista możliwości leczenia zaczęła się dramatycznie kurczyć, a choroba zdawała się rosnąć w siłę. W takich momentach nadzieja miesza się z przerażeniem. Trudno znaleźć słowa, które opiszą te emocje.
Jedynym ratunkiem dla Oli jest podanie leku biologicznego mogącego powstrzymać rozwój choroby, niestety terapia jest bardzo kosztowna i nie damy rady sami uzbierać środków. Bardzo proszę, pomóżcie mi walczyć o życie i zdrowie córki. Nawet najmniejszy gest jest w stanie wiele zdziałać!
To życie tak naprawdę dopiero się zaczyna, a ja chcę pokazać mojej córce, że świat nie kończy się na onkologicznym piekle.
Robert, tata