
Glejak rujnuje życie Andrzeja! Ratuj!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, dojazd, zakwaterowanie przy klinice
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, dojazd, zakwaterowanie przy klinice
Fundraiser description
Nowotwór mózgu, glejak, radioterapia, chemioterapia… słowa budzące grozę, strach, niepewność o jutro. Z taką diagnozą mój brat Andrzej żyje już od dwóch lat. Od dwóch lat, w pandemicznej rzeczywistości szukamy ratunku przed najgorszym scenariuszem. Andrzej jest cudownym tatą i mężem. Kochamy go z całych sił i zrobimy co w naszej mocy, by znaleźć wyjście z tej dramatycznej sytuacji…
Brata mogę opisać jednym słowem – jest cudownym człowiekiem. Zawsze pomocny, o fantastycznym poczuciu humoru i bardzo dobrym kontaktem z dziećmi. Jako kierowca przemierzył całą Europę – od Portugalii po Ural. W styczniu 2020 roku nasze życie stanęło w miejscu. Diagnoza guza mózgu zdemolowała naszą codzienność. Wszystkie zmartwienia wydały się nagle błahe i nieważne. Najważniejszym zadaniem jest teraz ratowanie życia Andrzeja!

Pierwszą operację brat przeszedł w ciągu trzech miesięcy od diagnozy. Potem długa i obciążająca terapia chemią i radioterapią. Niestety w maju tego roku konieczna była druga operacja. Jej skutkiem jest prawostronny niedowład ciała. Andrzej przejdzie parę kroków o kuli, ale na dłuższe dystanse potrzebuje wózka. Robimy co możemy, by wesprzeć jego walkę! Aktualnie jesteśmy w kontakcie z niemiecką kliniką, która jest nadzieją na zahamowanie rozwoju choroby. Andrzej nie ma możliwości powrotu do pracy, a jedynym żywicielem rodziny jest w tym momencie jego wspaniała żona Magda.
Koszty leczenia w euro, za granicą są zdecydowanie poza zasięgiem i możliwościami naszej rodziny. Oszczędności topnieją w zastraszającym tempie, ale pozwalają opłacić niezbędną rehabilitację oraz zakup leków. W dłuższej perspektywie boimy się, że i tego zabraknie.
Od dwóch lat nie mogę dopuścić myśli, że mogłoby go zabraknąć. Zagrożenie patrzy mu w oczy, a on przyjmuje je z odwagą i nie daje się zastraszyć! W tej trudnej sytuacji stara się wesprzeć i pocieszać żonę oraz dzieci, więc my nie możemy pozostawić go samego. Póki są możliwości i nadzieja, musimy próbować!
rodzina Andrzeja
