Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Uratuję Andrzeja za wszelką cenę i zawsze będę mieć nadzieję!

Andrzej Ruta

Uratuję Andrzeja za wszelką cenę i zawsze będę mieć nadzieję!

5 907,38 zł ( 12.67% )
Still needed: 40 688,62 zł
Wsparło 113 osób

Donate via SMS

Phone number 72365
Content 0004820
2,46 zł (including VAT)
Send SMS now
Goal:

Półroczny pobyt w ośrodku opiekuńczo-rehabilitacyjnym

Fundraising organizer: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Andrzej Ruta, 53 years
Warszawa, mazowieckie
Stan po pęknięciu krwiaka podtwardówkowego, stan wegetatywny, śpiączka mózgowa
Starts at: 03 October 2019
Ends at: 06 November 2021

Previous campaigns:

Andrzej Ruta
10 302,00 zł ( 80.69% )
75 supporters
16.05.2019 - 01.10.2019

Trzymiesięczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym - zebranie brakującej kwoty

10 302,00 zł ( 80.69% )

Trzymiesięczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym - zebranie brakującej kwoty

Description

Andrzeja wszędzie było pełno. Dusza towarzystwa, zawsze chętny do pomocy. Rzadko się zatrzymywał, chwytał życie całymi garściami. Aż wreszcie przyszedł ten feralny marcowy dzień, który zamienił to wszystko w gruzowisko. Pęknięty krwiak podtwardówkowy zabrał zdrowie, sprawność i całą energię mojego męża. Ponad półtora roku walczyliśmy o to, żeby do nas wrócił, ale dotychczas nam się to nie udało…

Andrzej Ruta

24.03.2018 r. - Andrzej pojechał na weekend w góry, pojeździć na desce snowboardowej. Wyszedł ok. 4 rano. Pożegnaliśmy się w drzwiach i życzyłam mu dobrej zabawy. Zadzwonił koło 14, mówiąc, że są super warunki, tylko mocno boli go głowa. Wziął tabletki i zjechał ostatni raz. Na dole poczuł się bardzo źle. Klęknął, złapał się za głowę. Koledzy wezwali pomoc, zabrała go karetka. To były ostatnie chwile, kiedy miał kontakt z rzeczywistością.

Później była operacja i stan krytyczny tak bardzo, że nie chcieli ryzykować transportu do specjalistycznego szpitala w Krakowie. Pojawił się ogromny strach, którego nie potrafię już nawet opisać. Wszystko nam się rozsypało. Ja z dziećmi w Warszawie, Andrzej walczący o życie na drugim końcu Polski… Później pojawiły się komplikacje, męża ostatecznie przewieziono na miesiąc do Krakowa.

Andrzej Ruta

NFZ zakwalifikował go do rocznego programu wybudzającego koło Sokołowa Podlaskiego. Tam Andrzej przespał dwie komunie naszych dzieci, 20-stą rocznicę ślubu i swoje 50-te urodziny.

Kolejną próbą wybudzenia Andrzeja był prywatny, specjalistyczny ośrodek rehabilitacyjno-wybudzający na Mazurach. Po dwunastu tygodniach i setkach godzin terapii, rehabilitacji, które niestety nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, nasze serca popękały na milion kawałków. U Andrzeja nie ma poprawy.

Andrzej Ruta

Może jeszcze zdarzy się cud... Na razie jednak, mimo wielkich chęci, ze względu na bardzo ciężki stan męża, moją pełnoetatową pracę i całe mnóstwo codziennych obowiązków nie jestem w stanie opiekować się Andrzejem w domu... Dlatego znalazłam prywatny dom opieki, po półtora roku tułaczki po całej Polsce wreszcie niedaleko domu, który zapewni wszystko, czego potrzebuje mąż w tak ciężkim stanie. Jest tam również oddział NFZ na przyjęcie, do którego oczekujemy w kolejce. Zanim to jednak nastąpi, potrzebujemy wsparcia finansowego, ponieważ Andrzej został zakwalifikowany do grupy pacjentów najcięższej chorych i cena za pobyt, opiekę oraz rehabilitację przekracza nasze możliwości finansowe.

Ślubowaliśmy sobie z Andrzejkiem miłość, wierność i że nie opuścimy się nawzajem aż do śmierci. Po 20 latach przyszedł czas, żeby zmierzyć się z tym przyrzeczeniem. Muszę i chcę zadbać o Andrzeja najlepiej, jak tylko potrafię, dlatego bardzo Was jeszcze raz proszę, bądźcie z nami i pomóżcie mi zapewnić Andrzejowi odpowiednią opiekę i godne życie w tym tak ciężkim dla niego czasie.


Marzena — żona

5 907,38 zł ( 12.67% )
Still needed: 40 688,62 zł
Wsparło 113 osób

Donate via SMS

Phone number 72365
Content 0004820
2,46 zł (including VAT)
Send SMS now

Help me to promote this campaign

Baner na stronę

Follow important campaigns