Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.
We recommend checking your settings and enabling cookies.
Andrzeja wszędzie było pełno. Dusza towarzystwa, zawsze chętny do pomocy. Rzadko się zatrzymywał, chwytał życie całymi garściami. Aż wreszcie przyszedł ten feralny marcowy dzień, który zamienił to wszystko w gruzowisko. Pęknięty krwiak podtwardówkowy zabrał zdrowie, sprawność i całą energię mojeg...