
Gdy rak zaatakował mój organizm, w każdej chwili mogłem liczyć na moją Anię. Dziś to ona walczy o zdrowie, a ja zrobię wszystko, by jej pomóc!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mam na imię Błażej i jestem mężem wspaniałej kobiety. Wypowiadając słowa ślubnej przysięgi, nigdy nie byłem bardziej pewien swojej decyzji. Gdy walczyłem o życie z przerażającą chorobą, Ania z całych sił mnie wspierała. Robiła wszystko, bym wygrał tę najtrudniejszą bitwę. Teraz to ona potrzebuje pomocy...
Wszystko zaczęło się w połowie 2024 roku. Na moją Anię spadały kolejne trudności, które powodowały w niej coraz silniejszy lęk i stres. Ogromnym ciosem była też diagnoza raka złośliwego z przerzutami do płuc, którą ja otrzymałem kilka miesięcy później. Widziałem strach w oczach mojej ukochanej, że może mnie stracić...
Ania była przy mnie podczas wszystkich najtrudniejszych momentów, cierpiała razem ze mną. Podczas każdej wizyty u specjalistów, kolejnych badań, operacji, czy chemioterapii czekała na mnie i się o mnie martwiła. Wiedziałem, że dla niej będę dalej walczył! W marcu 2025 roku została moją żoną, a ja czułem, że jestem najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi.

Z miesiąca na miesiąc mój stan się poprawiał, a dziś najgorsze mam już za sobą. Jestem też Wam ogromnie wdzięczny za okazaną mi życzliwość! Niestety jednocześnie moja żona zmagała się z coraz trudniejszymi objawami, które uniemożliwiały jej codzienne funkcjonowanie. W międzyczasie lekarze zdiagnozowali u Ani epizod depresji ciężkiej. Tym razem to ona potrzebowała specjalistycznej pomocy.
U mojej żony pojawiły się problemy ze snem, koncentracją, skupieniem, a także nadmierne zmęczenie, napady lęku, bóle głowy... Mógłbym tak dalej wymieniać. Choć zdarzały się te lepsze dni, to coraz więcej było tych gorszych. Z niepokojem obserwowałem, jak chwilami nie ma ona sił nawet podnieść się z łóżka.

Dlatego teraz to ja wspieram ją w codzienności i z całych sił walczę, by odzyskała zdrowie! Potrzebujemy jednak odpowiedniej opieki medycznej, w tym regularnych wizyt u specjalistów, dodatkowych badań oraz lekarstw, co wiąże się z dużymi kosztami... Sami niestety nie damy sobie rady.
Pragnę tylko jednego – by moja żona odzyskała zdrowie i siły. To jest teraz dla mnie najważniejsze! Tak jak ona o mnie walczyła, tak teraz ja zrobię wszystko, by jej pomóc. Chciałbym poprosić też o Wasze wsparcie! Będę wdzięczny za okazaną nam życzliwość!
Błażej, mąż Ani