Urgent!
Anna Dudek - main photo

Muszę żyć dla mojej córeczki – rak szyjki macicy niesie śmierć❗️

Fundraiser goal: Immunoterapia, leczenie i rehabilitacja, suplementy

Fundraiser organizer:
Anna Dudek, 32 years old
Wrocław, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy szyjki macicy wyjściowo III C1, przerzuty do węzłów chłonnych biodrowych, podejrzenie przerzutów do kości
Starts on: 16 May 2025
Ends on: 4 June 2026
PLN 390,232(73.36%)
Still needed: PLN 141,682
DonateDonated by 6429 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0812362
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 The Siepomaga Foundation
Purpose of 1.5% of tax0812362 Anna

Recurring donation

Regular support provides Anna a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month

Fundraiser goal: Immunoterapia, leczenie i rehabilitacja, suplementy

Fundraiser organizer:
Anna Dudek, 32 years old
Wrocław, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy szyjki macicy wyjściowo III C1, przerzuty do węzłów chłonnych biodrowych, podejrzenie przerzutów do kości
Starts on: 16 May 2025
Ends on: 4 June 2026

Fundraiser description

Mam na imię Ania, mam 31 lat i jestem mamą ukochanej, dwuletniej córeczki.
Jeszcze niedawno nasze życie było zwyczajne – pełne planów, dziecięcego śmiechu, trosk, ale i radości.
Dziś wszystko się zmieniło. Zamiast zajmować się moim dzieckiem, walczę o życie.

Nie tak miało być. To ja powinnam się nią opiekować, tulić, wychowywać…
A tymczasem choroba próbuje nas rozdzielić. Nie mogę na to pozwolić.

Diagnoza, która zniszczyła wszystko, co udało mi się zbudować!
W kwietniu 2024 roku usłyszałam słowa, których żadna kobieta, żadna mama nie chce nigdy usłyszeć – Złośliwy nowotwór szyjki macicy.
Guz był od początku nieoperacyjny. Lekarze natychmiast rozpoczęli leczenie: chemioterapia, radioterapia i brachyterapia. Przez dwa miesiące byłam hospitalizowana. Po wypisie – chwilowa ulga.
Ale tylko na moment.

Anna Dudek

Choroba wróciła. Tym razem jeszcze silniejsza.
Kilka miesięcy później przyszła wznowa i przerzuty do węzłów chłonnych.
Zaczęłam kolejną, jeszcze trudniejszą terapię: immunoterapię i chemię.

Niestety, organizm zareagował silną reakcją alergiczną. Zostałam wykluczona z programu refundowanego przez NFZ. Stanęłam pod ścianą – zostało tylko leczenie prywatne.

Pojawiło się światełko nadziei
Z trudem, ale rozpoczęłam prywatną terapię. I leczenie działa! Zmiany zaczęły się cofać. To dało mi nadzieję – ale też świadomość, że nie mogę się zatrzymać, bo wtedy wszystko wróci. A ja muszę żyć dla mojej córeczki.

Nie stać mnie na ratowanie własnego życia
Terapia działa, ale jej koszt jest ogromny. Początkowo pomagała mi rodzina – dziś nasze środki są wyczerpane. Nie proszę o pomoc dla siebie. Proszę dla mojego dziecka, które zasługuje na to, by mieć mamę.

Rak nie poczeka. Nie odpuści. Będzie mnie atakował tak długo, aż mnie pokona – jeśli nie zatrzymam go teraz. Błagam o każdą możliwą pomoc
Jestem wyczerpana fizycznie i psychicznie, ale nie mogę się poddać.
Jeśli się zatrzymam – przegram.

Z całego serca proszę o każdą wpłatę, każde udostępnienie, każde dobre słowo. Wierzę, że dobro wraca, i że z Waszą pomocą uda mi się wygrać tę walkę.

Dziękuję, że jesteście – Ania z rodziną

Anna Dudek

LICYTACJE –> KLIK (opens a new tab)

Select a tag
Sort by