
Pragnę tylko jednego – sprowadzić moją mamę zdrową do domu! Proszę, pomóż mi!
Fundraiser goal: Walka o sprawność - kosztowny turnus rehabilitacyjny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Walka o sprawność - kosztowny turnus rehabilitacyjny
Fundraiser description
Nadal nie potrafię zrozumieć, jak do tego wszystkiego doszło. Mimo że mama była coraz starsza, wciąż spędzała aktywnie czas. Bardzo lubiła jeździć na rowerze, a o porannych przejażdżkach mówiła, że dają jej one „powera” na cały dzień. Radość dawało jej też gotowanie, zawsze testowała przepisy dań zaczerpnięte z programów telewizji śniadaniowej. Pochłaniały ją rozmowy o polityce i gospodarce, bardzo dużo można było się od niej dowiedzieć. I nagle doszło do tragedii...
6 października 2025 roku mogłabym opisać jako zwyczajny, normalny dzień. Nic nie wskazywało na to, że w jednej chwili nasze życie zmieni się w wielki dramat. U mojej mamy nagle doszło do ciężkiego udaru krwotocznego mózgu! Początkowo lekarze nie dawali jej żadnych szans... Tak bardzo się wtedy o nią bałam!

Choć stałam się nie tracić nadziei, każda chwila oczekiwania na jakiekolwiek wieści zdawała się dla mnie trwać wieczność. Na szczęście mama wygrała tę najważniejszą walkę – o życie! Jednak wtedy rozpoczęła się dla nas kolejna niezwykle trudna bitwa, która nadal trwa...
Na przestrzeni lat u mamy zdiagnozowano m.in. nadciśnienie, niedoczynność tarczycy, miażdżycę, astmę, chorobę zwyrodnieniową stawów. Choć tego było tak wiele, to po udarze doszły nam nowe wyzwania. Pozostawił on po sobie krwiak, który na szczęście szybko się wchłonął oraz lewostronny niedowład...

Usłyszałam wtedy słowa, z którymi nie mogłam się pogodzić – że mama do końca życia pozostanie osobą leżącą i bez kontaktu ze światem zewnętrznym. Tak się jednak nie stało! Choć wciąż potrzebuje ona stałej opieki i specjalistycznego wsparcia, jest świadoma, logiczna i rozmowna, wszystko pamięta, często żartuje. Każdy uśmiech na jej twarzy daje mi nadzieję!
Jednak przed nami wciąż długa i trudna droga. Dzięki Waszej pomocy ostatni rok mama przebywała pod całodobową opieką, była rehabilitowana. Jestem Wam bardzo wdzięczna! To jednak zbyt mało, by odzyskała sprawność... Dlatego przez długi czas szukałam innych form pomocy dla mamy. Kilka tygodni temu dowiedziałam się o prywatnym ośrodku rehabilitacji neurologicznej, specjalizującej się w pomocy osobom po udarach. Musiałyśmy spróbować!

Już po tygodniowym pobycie mama mogła po raz pierwszy od dawna samodzielnie usiąść. To była tylko chwila, ale dla nas obu to niesamowity sukces! W lewej, sparaliżowanej nodze wyczuwalne jest już słabe napięcie mięśniowe. Takie sygnały są dla mnie wystarczającym dowodem na to, że mama ma szansę na odzyskanie sprawności!
Moim wielki marzeniem jest to, by mama znów mogła chodzić, wykonywać codzienne czynności, wrócić do domu. Aby tak się stało, musimy kontynuować jej pobyt w ośrodku. Inaczej to wszystko, co udało się już wypracować, stracimy! Nie mogę do tego dopuścić... Jednak koszty takiego wsparcia są niewyobrażalne i sama nie dam sobie rady!
Dziś raz jeszcze chciałabym się zwrócić do Was z wielką prośbą o wsparcie. Każda wpłata i każde udostępnienie tej zbiórki daje mojej mamie szansę na kolejne godziny rehabilitacji. A to dla mnie najważniejsze! Proszę, zostańcie z nami w tej walce! Już teraz za wszystko Wam dziękuję!
Magda, córka Anny