Fundraiser finished
Anton Mazur - main photo

PILNE❗️Mam 23 lata i wznowę białaczki - proszę, uratuj mnie...

Fundraiser goal: ratowanie życia: kontynuacja leczenia onkologicznego w szpitalu w Turcji

Fundraiser organizer:
Anton Mazur, 27 years old
Kiev
Ostra białaczka limfoblastyczna
Starts on: 14 April 2022
Ends on: 29 September 2022
PLN 47,735(100.16%)
Donated by 1506 people

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0168492 Anton

Fundraiser goal: ratowanie życia: kontynuacja leczenia onkologicznego w szpitalu w Turcji

Fundraiser organizer:
Anton Mazur, 27 years old
Kiev
Ostra białaczka limfoblastyczna
Starts on: 14 April 2022
Ends on: 29 September 2022

Fundraiser description

Mam 23 lata i walczę o to, aby nie był to ostatni rok mojego życia... Cierpię na ostrą białaczkę limfoblastyczną. To wznowa - kiedy wydawało się, że wygrałem walkę o życie, okazało się, że białaczka wróciła. Dzięki Wam dzielnie boksuję się ze śmiercią i głęboko wierzę, że wygram ten pojedynek... Niestety koszty leczenia wzrosły, a ja po raz kolejny muszę prosić o pomoc, żeby ratować swoje życie.

Anton Mazur

Ostatnie dni były dla mnie wyjątkowo trudne. Czuję, jak bardzo jestem słaby - mój organizm potrzebował wielu dni, by zwalczyć zwykłą gorączkę... Na moim ciele powoli brakuje miejsca na zrobienie zastrzyków. Leczenie to ratunek, ale też wyrok. Chemia jest bardzo toksyczna, walczę ze skutkami ubocznymi. Walczę - to najważniejsze słowo. Obiecałem sobie, że nie pozwolę białaczce wygrać!

Moja prywatna wojna odbywa się w cieniu innej... Jestem z Kijowa, wyjechałem z mamą do szpitala w Turcji, żeby tutaj przeszczepiono mi szpik. Kilka tygodni temu wojska rosyjskiego najeźdźcy zaatakowały nasz kraj. Martwię się już teraz nie tylko o swoje życie, ale o życie wszystkich moich przyjaciół i braci, którzy walczą na wojnie... Bezradność w obliczu piekła, które się dzieje, jest straszna.  Jestem słaby i dopóki nie pokonam białaczki, nie będę mógł nikomu pomóc. 

Anton Mazur

Miałem 19 lat, kiedy po raz pierwszy stanąłem oko w oko ze śmiercią... Ukończenie szkoły średniej i matura miały być przepustką do samodzielnego życia. Nie sądziłem, że za chwilę znów będę jak dziecko - pozbawiony włosów, przykuty do łóżka, skazany na pomoc innych, a wobec białaczki zupełnie bezbronny... Przed urodzinami źle się czułem, byłem słaby, ciągle spałem. Zrobiłem badania krwi, ich wyniki nie były złe - były po prostu dramatyczne... Ostra białaczka limfoblastyczna - usłyszałem. Leczenie było szybkie jak i diagnoza, nie było czasu na oswojenie się z tą wieścią... Strach przyszedł później, podczas długich, bezsennych nocy na oddziale onkologii.

Miesiące odmierzały nie semestry na studiach, ale kolejne cykle chemii... Mimo śmiertelnej choroby, jaka mnie spotkała, starałem się znaleźć w sobie siłę do walki i nadzieję. Wierzyłem, że jestem młody, silny, że dam radę. Dwudzieste urodziny spędzałem, życząc sobie tylko jednego - zdrowia. Szybko okazało się, że potrzebny jest przeszczep szpiku... Na Ukrainie, skąd pochodzę, nie wykonuje się go od niespokrewnionego dawcy. W Turcji dostałem szansę. Wszystko zmierzało w dobrym kierunku. Usłyszałem upragnione słowo - "remisja". Niestety, szczęście nie trwało długo. Mój stan zaczął się pogarszać, traciłem energię, znów źle się czułem. Kontrolne badanie przyniosło dramatyczne wieści - wznowę choroby... Białaczka wróciła i znów wszystko zaczęło się od nowa. 

Anton Mazur

Każdy dzień witam nie z nadzieją, lecz strachem... Każdy jest taki sam. Ściany szpitala, na ich tle kroplówka z chemią, podłączona do mojej ręki. Onkologia jest moją areną, na której toczę tę najważniejszą walkę - tę o własne życie.

Już raz prosiłem tutaj o pomoc i raz daliście mi szansę, za co dziękuję z całego serca. Niestety białaczka nie odpuszcza, konieczne jest wytoczenie dużo cięższych dział... Rachunek ze szpitala wzrósł o 10 tysięcy dolarów. Moja rodzina organizowała zbiórkę na Ukrainie, teraz to nie jest możliwe. Ludzie tracą życie, chowają się przed bombami, drżą ze strachu o swoje rodziny... Mojego wołania nie słyszy nikt, ale muszę krzyczeć, chcę żyć...

To moja ostatnia szansa. Innej nie mam... Mam 23 lata i obiecuję, że gdy tylko wyzdrowieję, spłacę z nawiązką całe dobro, jakie dostanę od innych. Aby tak się jednak stało, muszę żyć...

Proszę, pomóż mi!

Anton

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Robert i Paulina
    Robert i Paulina
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 2
  • Robert
    Robert
    Share
    PLN 317

    Dorzucam brakujące! Błogosławię!

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50

Anton Mazur is still fighting for recovery. Support the current fundraiser.

DonateDonate