

Tosia walczy od pierwszego dnia życia❗️Twoja pomoc to dla niej ogromna nadzieja!
Fundraiser goal: Roczna terapia neurostymulacji i dojazd, okulary, leki
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Roczna terapia neurostymulacji i dojazd, okulary, leki
Fundraiser description
Tosia, nasza córeczka, skończy w tym roku 5 lat, jednak nadal nie mówi. Wszystko rozumie, komunikuje się niewerbalnie, jednak brak mowy jest dla niej bardzo frustrujący. Tosia w swoim krótkim życiu przeżyła już bardzo wiele... To, z czym musiała się zmagać, przerosłoby niejednego dorosłego. Walczymy o jej życie, o jej przyszłość... Potrzebujemy Twojej pomocy!

Podobno ludzkie serce mieści się na dłoni. I faktycznie tak jest. Nasze serce, nasze wszystko było wielkości dłoni i ważyło zaledwie 680 gramów... Tyle miała nasza córeczka, kiedy się urodziła. Antosia urodziła się o wiele za wcześnie, bo w 26. tygodniu ciąży... Pospieszyła się o ponad 3 miesiące. Jej malutki organizm nie był jeszcze gotowy, narządy nie zdążyły się wykształcić. Tosia była skrajnym wcześniakiem. Tak nazywa się dzieci, urodzone przed 28. tygodniem ciąży, na granicy przeżywalności. Dzieci walczące o każdy dzień... Tak jak nasza Tosieńka.
Tej niepewności i strachu do dzisiaj nie możemy wyrzucić z głowy. Patrzyliśmy na maleńkie ciało córeczki, za które oddychał respirator, ale nie mogliśmy nic zrobić, by jej pomóc. Ta bezsilność nas zabijała! Obiecaliśmy jej wtedy, że zrobimy wszystko, by pomóc jej wywalczyć lepsze życie, że razem poradzimy sobie z każdą przeciwnością. Żeby tylko przeżyła...

Wcześniactwo w przypadku naszej córeczki okazało się opłakane w skutkach. Trzy pierwsze miesiące Tosia spędziła w szpitalu, gdzie była poddana dwóm zabiegom laseroterapii oczu. Trzy trudne miesiące, podczas których zasypialiśmy i budziliśmy się w strachu, niepewni, co przyniesie jutro... Czekaliśmy na dobre wieści, które nie nadchodziły. W szpitalu wydarzył się kolejny dramat. Antosia została zarażona wirusem cytomegalii i bakterią E. coli. Walczyła, choć nie dawano jej szans...
Nasze modlitwy zostały wysłuchane. Tosia jest z nami, żyje. Niestety, przeciwności pojawiają się coraz to nowe... W lipcu 2018 roku u Antosi zdiagnozowano zespół Westa. Ma napady zgięciowe i ciężką padaczkę, którą na szczęście udało się opanować lekarstwami, oby jak najdłużej... U córeczki rozpoznano też autyzm. To wszystko sprawia, że Tosia nie rozwija się tak jak inne dzieci.
Tosia jest radosną dziewczynką, niestety mającą własny świat. My robimy wszystko, co w naszej mocy, by ją z tego świata wydostać... Marzymy o tym, by nasza córeczka zaczęła mówić. Wiemy, że jest na to szansa, pojawiają się już pojedyncze samogłoski. Tosia wszystko rozumie, komunikuje się z nami niewerbalnie. Wierzymy, że kiedyś zawoła "mamo", "tato", opowie nam, co się wydarzyło, na co ma ochotę, powie, że nas kocha...

Ma duży problem z nawiązywaniem kontaktu wzrokowego, nie potrafi się bawić tak jak inne dzieci, nie komunikuje, nie sygnalizuje własnych potrzeb.... Nie powie, że jej zimno, że jest głodna, że chce jej się pić. Ciężko się z nią porozumieć. Każdego dnia musimy przeciągać linę z chorobą... Walczymy o każdy dzień, każdą małą umiejętność, każdy malutki kroczek w rozwoju.
Rehabilitacja neurologopedyczna bardzo pomaga Tosi, jednak koszty zajęć ogromnie wzrosły. Nie chcemy przerywać terapii, bo przynosi efekty - to jedyna szansa, by córeczka zaczęła mówić - jednak nie mamy już za co jej opłacić... Do tego dochodzą dojazdy, gabinet terapeuty znajduje się około 40 kilometrów od naszego domu. Dlatego bardzo prosimy o pomoc.
Już raz się udało, Tosia znalazła tutaj ludzi o dobrych sercach, którzy zechcieli jej pomóc... Szczerze wierzymy, że i tym razem się uda.
Rodzice Tosi

➡️ Tosi możesz pomóc też przez LICYTACJE - KLIK! (opens a new tab)