
Dramatyczna diagnoza❗️Ratuj życie Bartka – czas do 20 czerwca!
Fundraiser goal: Operacja wycięcia guza mózgu
Fundraiser goal: Operacja wycięcia guza mózgu
Fundraiser description
Gdy okazało się, że mój brat ma guza mózgu, wszyscy byliśmy w szoku. Co prawda wcześniej bolała go głowa, jednak lekarz rodzinny powtarzał, że to pewnie powikłania po przejściu COVID-19. Nie kierował na dalsze badania, a my przecież się nie znaliśmy… Potem było już bardzo źle… Dziś została ostatnia nadzieja dla Bartka. Pilna, nierefundowana operacja! Prosimy, pomóżcie nam walczyć o jego życie!
Gdy Bartek na początku marca czuł się już bardzo źle, ból głowy nie pozwalał wstać z łóżka i pojawiły się wymioty, a nasz lekarz nie umiał pomóc, pojechaliśmy prędko na SOR do Płocka. Tam już pierwsze badanie tomografem wykazało dużego guza w mózgu!
Kilka dni później Bartka przewieziono do Warszawy na pilną operację wycięcia guza z przedniego płata czołowego. Usłyszeliśmy od lekarzy: “wycięliśmy tyle, ile się dało”. Ile dokładnie? Nie wiemy do dziś. Mieliśmy jednak nadzieję, że przynajmniej na chwilę będzie dobrze. Ciśnienie w głowie się zmniejszyło, ból ustąpił.
Powiedziano nam, że teraz trzeba czekać na wyniki badań guza, a potem jak przyjdą, mamy umówić się na konsultację. Czekaliśmy więc kolejne tygodnie, by ostatecznie dowiedzieć się najgorszego… Diagnoza – glejak wielopostaciowy IV stopnia. Złośliwy guz mózgu!
Nie mogliśmy w to uwierzyć… Co dalej? Konsultacja. Kolejny szok – nikt nam nie powiedział wcześniej, co dalej, że trzeba szukać na własną rękę, rozpocząć dalsze leczenie. Czekaliśmy więc bezczynnie od operacji do wyniku badania. Potem okazało się, że na chemioterapię jest już za późno, bo Bartek może z niej już nie wyjść…
Powiedziano nam, że mamy szukać sobie onkologii. Wszystko na własną rękę. Człowiek dostaje taką informację i znikąd pomocy, choćby informacji, co dalej! W tym szoku i przerażeniu działaliśmy po omacku, chcąc za wszelką cenę uratować Bartka!
Na konsultacjach w Bydgoszczy okazało się, że guz urósł. Tam właśnie dowiedzieliśmy się też, że leczenie na tym etapie nie pomoże…
Niestety po kilku tygodniach oczekiwania na wynik biopsji okazało się, że mamy do czynienia z glejakiem IV stopnia ;( Nie było jednak chwili do stracenia. Ból wrócił, mój brat znów zaczął gasnąć na naszych oczach! Znaleźliśmy grupę w mediach społecznościowych, napisaliśmy post. Odezwało się mnóstwo osób, polecając jednego lekarza i jedną klinikę. Wysłaliśmy wyniki do doktora Libionki.
Tylko on dał nam nadzieję! Jest w stanie skutecznie wyciąć aż 80% guza i pokierować dalszym leczeniem. Dla Bartka jest jeszcze szansa, ale czas ucieka…
Termin operacji wyznaczono na 20 czerwca, a jej koszt to 95 tysięcy złotych! Kosztów dalszego leczenia na ten moment jeszcze nie znamy.
Dr Libionka zalecił konkretne leki wraz z dawkowaniem. Ból częściowo ustąpił, dzięki nim Bartek ma szansę doczekać operacji w lepszym stanie. Ale to wciąż dramatyczny wyścig z czasem…
W tak krótkim czasie nie jesteśmy w stanie zorganizować tak dużej kwoty. Bardzo prosimy Was o pomoc w zebraniu pieniędzy, niezbędnych do tego, aby dać Bartkowi szansę na dalsze leczenie. Na życie…
Damian, brat Bartka, z rodziną