Walczymy razem z Bruno❤️

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.
Mój malutki synek Bruno choruje na nowotwór-Neuroblastomę IV stopnia złośliwości.
Ze względu na bardzo niekorzystne rokowania,jakie usłyszeliśmy od Polskich lekarzy,zdecydowaliśmy się wyjechać i podjąć leczenie w szpitalu w Barcelonie.To miejsce,w którym tak wiele dzieci wygrało już z Neuroblastomą.
Niedawno usłyszeliśmy,że leczenie działa.Był to moment dla nas tak ważny i przełomowy, że cieszyliśmy się tak bardzo zapominając o tym,że to nie koniec...
Litry chemii,wkłuć,narkoz,zabiegów są niewyobrażalne. To zbyt wiele...
Za każdym razem przed chemioimmuno mamy nadzieję, że będzie bez lęku,strachu,bólu....
I na nadziei się niestety kończy...
Bezradność niszczy też nas,rodziców. Za każdym wejściem do szpitala przyklejamy uśmiech i próbujemy żartować i rozśmieszyć Bruna,żeby nie czuł i nie widział naszego strachu o jego życie.
Bruno coraz więcej rozumie,a my coraz mniej.Dlaczego życie naszego jedynego dziecka uzależnione jest od pieniędzy?Ile jeszcze łez musimy wylać i co musimy zrobić aby zakończyć ten koszmar?Tego nie wiemy.Wiemy jednak,że zrobimy wszystko żeby zabrać Bruna do domu.Do jego malutkiego łóżeczka, które czeka puste od tak długiego czasu.
Aby nasz synek mógł walczyć o swoje życie, potrzebne są środki.Nie mamy za co kupić życia naszego jedynego dziecka.
Ostatnią szansą na przerwanie tego cierpienia jesteście Wy-armia ludzi o dobrych sercach,które tak jak my wierzą, że nasze dziecko ma szansę i zasługuje na życie. Każda złotówka to dla nas ogromne wsparcie, za co z całego serca dziękujemy.
Mariusz tata Bruna.

All funds accumulated in the money box were transferred
directly to the Beneficiary's account:
Mój malutki synek Bruno choruje na nowotwór-Neuroblastomę IV stopnia złośliwości.
Ze względu na bardzo niekorzystne rokowania,jakie usłyszeliśmy od Polskich lekarzy,zdecydowaliśmy się wyjechać i podjąć leczenie w szpitalu w Barcelonie.To miejsce,w którym tak wiele dzieci wygrało już z Neuroblastomą.
Niedawno usłyszeliśmy,że leczenie działa.Był to moment dla nas tak ważny i przełomowy, że cieszyliśmy się tak bardzo zapominając o tym,że to nie koniec...
Litry chemii,wkłuć,narkoz,zabiegów są niewyobrażalne. To zbyt wiele...
Za każdym razem przed chemioimmuno mamy nadzieję, że będzie bez lęku,strachu,bólu....
I na nadziei się niestety kończy...
Bezradność niszczy też nas,rodziców. Za każdym wejściem do szpitala przyklejamy uśmiech i próbujemy żartować i rozśmieszyć Bruna,żeby nie czuł i nie widział naszego strachu o jego życie.
Bruno coraz więcej rozumie,a my coraz mniej.Dlaczego życie naszego jedynego dziecka uzależnione jest od pieniędzy?Ile jeszcze łez musimy wylać i co musimy zrobić aby zakończyć ten koszmar?Tego nie wiemy.Wiemy jednak,że zrobimy wszystko żeby zabrać Bruna do domu.Do jego malutkiego łóżeczka, które czeka puste od tak długiego czasu.
Aby nasz synek mógł walczyć o swoje życie, potrzebne są środki.Nie mamy za co kupić życia naszego jedynego dziecka.
Ostatnią szansą na przerwanie tego cierpienia jesteście Wy-armia ludzi o dobrych sercach,które tak jak my wierzą, że nasze dziecko ma szansę i zasługuje na życie. Każda złotówka to dla nas ogromne wsparcie, za co z całego serca dziękujemy.
Mariusz tata Bruna.

