Fundraiser finished
Przemek Dzięcioł - main photo

❗️Brutalnie pobity, zostawiony na pewną śmierć... Przemek wciąż może żyć - pomocy!

Fundraiser goal: Udział w 10-miesięczny programie neurorehabilitacyjnym

Przemek Dzięcioł, 31 years old
Dobrodzień, opolskie
Uszkodzenie pnia mózgu, porażenie czterokończynowe
Starts on: 13 October 2022
Ends on: 22 December 2024
PLN 202,285(100.08%)
Donated by 4449 people

Fundraiser goal: Udział w 10-miesięczny programie neurorehabilitacyjnym

Przemek Dzięcioł, 31 years old
Dobrodzień, opolskie
Uszkodzenie pnia mózgu, porażenie czterokończynowe
Starts on: 13 October 2022
Ends on: 22 December 2024

Fundraiser result

Nie wiem, jak dziękować... Po raz kolejny udowodniliście mi, że mogę na Was liczyć, że mój los nie jest Wam obojętny... "Dziękuję" to za mało!

Dzięki Wam mam zabezpieczone środki na dalszą rehabilitację i walkę o swoją sprawność. Nie ma słów, które mogłyby wyrazić moją wdzięczność...

Pomimo tego, że ten straszliwy dzień odmienił moje życie na zawsze, dzięki Wam wiem, że jest jeszcze dla mnie szansa. Wy mi ją daliście. Nigdy Was nie zapomnę!

Przemek

Fundraiser description

Nadszedł czas, gdy jestem na tyle sprawny, że mogę sam do Was napisać. Jestem Przemek, mam 28 lat i zwracam się do Was o pomoc. Byłem sprawnym, młodym człowiekiem, aż do dnia, w którym zostałem brutalnie pobity. Łamano mi ręce, nogi, wielokrotnie kopano, uderzano, wieszano... Chciano mnie zabić. To cud, że przeżyłem!

Do dziś nie ustalono tożsamości moich oprawców. Przeszedłem gehennę... To wszystko było bardzo nieprawdopodobne. Wydawało się, że to był koszmar. Nagle znalazłem się w szpitalu, obudziła mnie babcia. Nie wiedziałem, jak się tam znalazłem. Później się dowiedziałem, że był to szpital w Bydgoszczy. Przez wielokrotne kopniaki i uderzenia miałem uszkodzony mózg, nie chodziłem. Nogi i ręce – łamane przez katów, przestały działać. Nie mogłem siadać, mówić, jeść... 

Przemysław Dzięcioł

Na 9 miesięcy trafiłem do hospicjum. Tam myśleli, że nie przeżyję. Miałem uszkodzony pień mózgu, ponoć mówili, że lepiej będzie, jeśli nie przeżyję... W hospicjum pojawiły się przykurcze, które jeszcze bardziej utrudniły opiekę nade mną... Ręce i nogi stały się wykrzywione, napięte, nie można było ich normalnie zgiąć. Byłem więźniem ciała, które ktoś brutalnie pobił. Żyłem, ale czułem się, jakby mnie nie było.

Mama nie żyje od wielu lat, ojciec zmarł, gdy byłem w domu opieki, przegrał walkę z chorobą alkoholową... Byłem zupełnie sam, bez rodziny. Wtedy wydarzył się cud - spotkałem wolontariuszkę o imieniu Ania, która pochyliła się nad moim losem. Zabrała mnie na rehabilitację i dała schronienie w swoim domu przez kilka miesięcy. Nie mogłem sam jeść ani się ruszyć, musiałem być karmiony, przewijany...

Przemysław Dzięcioł

Wyobraź sobie, że masz sprawny umysł, próbujesz ruszyć ręką, nogą... Nie możesz. Twoje ciało leży bezwładnie na łóżku... Chcesz powiedzieć, że tu jesteś, że wszystko rozumiesz... Krzyczeć o pomoc, ale z Twoich ust wydobywa się tylko cisza. Tak wygląda piekło, w którym żyłem.

Dzięki wsparciu Ani i tysięcy ludzi, którzy dzięki Siepomaga dali mi szansę na życie, trafiłem do Domu Opieki Siedlisko i tam otrzymałem pomoc. Gdy byłem na kolejnym turnusie rehabilitacyjnym, znów spotkałem fantastycznych ludzi. Byli to Rafał i Klara, u których mieszkam od kilku miesięcy. Bardzo pomagają mi w życiu codziennym. Opłacają mi aktualny turnus, ale nie stać ich, aby robić mi to regularnie. Nie mam też rodziny, jedynie przyjaciół, którzy pomagają, ale to ciągle zbyt mało, aby opłacić za rehabilitację...

Przemysław Dzięcioł

Mój stan jest lepszy, niż na początku. Ale dalej nie chodzę i nie mówię. Jestem już po operacji stóp, co odrobinę poprawiło mój stan. Jestem we wspaniałym ośrodku rehabilitacyjnym "Leonardi”, gdzie uczę się chodzić i mówić. Bez profesjonalnej pomocy nie jestem w stanie odzyskać sprawności. Rehabilitacja jest moją jedyną nadzieją. Już widzę ogromne postępy.

Nie mam nikogo, kto może pomóc, dlatego też bardzo proszę Was o pomoc. Nie chcę stracić najlepszych lat życia... To wszystko napisałem kciukiem na tablecie, tak się komunikuje ze światem. Nigdy się nie poddam. Ja chcę żyć! Bardzo proszę o pomoc.

Przemek

 

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X

    Tyle srodkow uzbieranych. Tylko dzieki Najwyzszemu. Prosze podziekowac w modlitwie. Prosze

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Share
    PLN X

    Czekamy na nowe zbiorki! Do dziela panie Przemku.

  • Mati
    Mati
    Share
    PLN 50

    Jak co miesiąc, dorzucam kilka groszy od siebie. Trzymaj się Przemku! Z Panem Bogiem :-)

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X

    Przemku trzymam kciuki za Ciebie ❤️

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 5

This fundraiser has finished, but Przemek Dzięcioł still needs your help.

DonateDonate