
Każdy dzień to walka o lepsze jutro. Dominik zasługuje na pomoc, daj mu szansę!
Fundraiser goal: Trzy turnusy rehabilitacyjne, zakup urządzenia z oprogramowaniem do komunikacji
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Trzy turnusy rehabilitacyjne, zakup urządzenia z oprogramowaniem do komunikacji
Fundraiser description
Nasz mały Dominiś wciąż potrzebuje pomocy. Niestety, sami nie jesteśmy w stanie zapewnić mu wszystkiego, czego potrzebuje. Koszty rosną, tak jak potrzeby naszego synka. Wszystko przez to, że jest tak bardzo chory....
Gdy się urodził, nie słyszałam upragnionego płaczu. Zabrali go, a ciche kwilenie za ścianą pozwoliło mi mieć nadzieję, że mój synek przeżyje. Dominik nie mógł złapać powietrza, dusił się – zaczęła spadać mu saturacja. Zabrano go na OIOM. Nie mogłam uwierzyć, że moje dziecko umiera...

Dziś Dominiś ma już 7 lat, a my robimy wszystko, by ten cud, jakim jest jego życie, mógł trwać… Prosimy o wsparcie, bo każdy nasz dzień to walka, której sami nie jesteśmy w stanie wygrać.
Ciągle w drodze, pełnej przeszkód i wybojów, które omijamy każdego dnia – tak wygląda nasze życie. Od specjalisty do specjalisty, do CZD do Warszawy, od poradni żywienia, okulisty, kardiologa, po neurologa, endokrynologa… Poza tym systematyczna rehabilitacja, zajęcia z logopedą i pedagogiem. Czy mamy na to wszystko siły? Musimy mieć - dla naszego synka. Życie, które dostał Dominik, jest bardzo ciężkie, ale drugiego miał nie będzie… Jest naszym cudem, dlatego musimy zrobić wszystko, by żyło mu się choć trochę łatwiej…

Po narodzinach nie mogłam tulić mojego maluszka w ramionach… Od razu trafił na intensywną terapię, gdzie spędził dwa tygodnie. Później lekarze próbowali zdiagnozować, co dolega mojemu dziecku. Nie potrafili tego jednoznacznie stwierdzić, wyróżnili jedynie szereg wad wrodzonych, takich jak: hipoplazja robaka móżdżku, dysgenezja ciała modzelowatego, niedosłuch obustronny, coloboma, odwrócony łuk aorty, zaburzenie połykania oraz porażenie nerwu twarzowego. Tak wiele nieszczęść dla takiej małej istoty… Dziś wiemy, że Dominik cierpi na rzadką chorobę genetyczną - zespół Charge.
Gdy zapadła diagnoza, poczuliśmy, jakby ktoś nam wylał kubeł zimnej wody na głowę. Jak to możliwe, że badania wychodziły bez zarzutu, że wszyscy lekarze tak bardzo się pomylili? To nie był jednak czas na snucie domysłów, musieliśmy ścigać się z czasem, by walczyć o zdrowie synka. Nadal musimy…

Nie wiemy, co jeszcze przed nami, ale wytrwale walczymy ze wszystkimi przeciwnościami losu. Pragniemy, by Dominik miał po prostu szczęśliwe dzieciństwo, choć przecież tak różne od dzieciństwa rówieśników… Staramy się, by chociaż trzy razy w roku synek jeździł na specjalistyczne turnusy rehabilitacyjne. Niestety, wydatków jest tak dużo, że na to już nas po prostu nie stać. Dlatego jesteśmy tu dzisiaj i bardzo prosimy Cię o wsparcie - my dla Dominika zrobimy wszystko, ale może też znajdą się inne osoby o wielkich sercach, których wzruszy los naszego chłopca… Bardzo o to prosimy.
Rodzice
- Anonymous donationPLN X
- Regina RPLN 10
Donation made via money box Tulociocie pomagają
- Anonymous donationPLN 20
Donation made via money box Tulociocie pomagają
- Honorata KołtuniakPLN 5
Donation made via money box Tulociocie pomagają
- Julita DaduraPLN 1
Donation made via money box Tulociocie pomagają
- Julita DaduraPLN 9
Donation made via money box Tulociocie pomagają