
Ela codziennie walczy z całych sił, by wstać z łóżeczka! Wesprzyj małą wojowniczkę!
Fundraiser goal: Ortezy, sprzęt specjalistyczny, rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Ortezy, sprzęt specjalistyczny, rehabilitacja
Fundraiser description
„Z taką diagnozą dzieci długo nie żyją” – usłyszeliśmy, gdy nasza córka miała zaledwie kilka miesięcy. Świat pękł nam na pół. Chwilę później kolejny cios i słowa neurologa: „Nawet jak już, to będzie dzieckiem całkowicie leżącym. Proszę nie mieć złudzeń”.
Gdybyśmy uwierzyli w te wszystkie czarne scenariusze, dzisiaj nie byłoby nas w tym miejscu. Ale nasza mała Elunia postanowiła udowodnić wszystkim, jak bardzo się mylili!
Córeczka od początku rozwijała się inaczej niż inne dzieci: nie interesowała się zabawkami, nie trzymała główki, prawie nie pokazywała emocji. W wieku 6 miesięcy pojawił się pierwszy atak padaczki. Potem kolejny, i kolejny, i jeszcze jeden... Diagnostyka w szpitalu w Katowicach przyniosła twardą diagnozę: epilepsja wywołana wadami rozwojowymi ośrodkowego układu nerwowego (OUN).
Rokowania były przerażające. Nie miała szans nawet na minimalną samodzielność, miała tylko leżeć. A jednak Ela okazała się twardą zawodniczką… Zdobywała umiejętność po umiejętności. Mówili, że nigdy nie usiądzie – a ona, mimo ogromnego ciężaru choroby, udowodniła, że potrafi!
Ma w sobie niesamowitą siłę i jest tak pracowitym maluszkiem, że każdego dnia zadziwia wszystkich wokół.

Droga, którą idziemy, jest pełna wyzwań. W maju Ela trafiła na oddział intensywnej terapii. Spędziła tam miesiąc. Od tego momentu jest jeszcze bardziej osłabiona. Karmimy ją przez sondę. Ataki padaczki wyczerpują jej małe ciało, a zwykły katar potrafi szybko zmienić się w zapalenie płuc. Elunia sama nie chodzi i nie mówi…
A mimo to nasza nadzieja z dnia na dzień jest tylko mocniejsza! Dziś fizjoterapeuci, którzy pracują z Elą na co dzień, widzą w niej to, co my – ogromny potencjał i nieprzejednaną wolę walki. Mówią wprost: przy odpowiedniej rehabilitacji Ela ma szansę chodzić!
Przeszła już drogę od dziecka, któremu nie dawano szans na przeżycie, przez malucha, który miał tylko leżeć, aż do dziewczynki, która siedzi i chce zdobywać świat. Teraz stoi przed kolejnym wielkim krokiem – chce wstać i biegać.
Kiedy patrzy, jak jej braciszek i inne dzieci biegają po podwórku, w jej oczach widać ogromne pragnienie: „Ja też chcę! Ja też potrafię!”. Zrobimy wszystko, by ten dzień nastąpił…
Ta droga wymaga nie tylko wysiłku, czasu i dużego poświęcenia, ale też nakładów finansowych. Dla nas jako rodziców najtrudniejsza jest świadomość, że bez odpowiednich środków nie będziemy w stanie dać jej narzędzi do walki. Potrzebuje intensywnej i regularnej rehabilitacji, ortez, sprzętu specjalistycznego… Bez tego wszystkiego nie ma szans!
Prosimy, wesprzyjcie nas w walce o córkę. Pomóżcie nam dokończyć ten cud. Ela udowodniła już, że potrafi walczyć. Potrzebuje tylko trochę czasu, naszej siły i pomocy.
Natalia i Roman, rodzice
