
Franio urodził się ze zdeformowaną rączką, bez kości łokciowej❗️Potrzebna pomoc❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Nasz synek Franio urodził się z wadą wrodzoną rączki – hemimelią łokciową, która oznacza brak kości łokciowej. To był dla nas ogromny szok, bo drugie badania prenatalne sugerowały, że rączka będzie tylko trochę krótsza. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej brutalna. Deformacja i brak kości całkowicie zmieniły nasze wyobrażenie o przyszłości naszego dziecka.
Byliśmy przerażeni i zagubieni. Kompletnie nie wiedzieliśmy, co robić, jak pomóc naszemu synkowi i gdzie szukać wsparcia. Z czasem udało nam się złapać kontakt z rodzicami dzieci, które mierzą się z podobną wadą. Dzięki ich doświadczeniu dowiedzieliśmy się, od czego zacząć i jakie kroki podjąć.

Naszego Franka czeka bardzo długa droga do sprawności. Pierwszą operację przejdzie wieku około 2 lat. Będzie ona polegała na wyprostowaniu rączki i dłoni, aby mogły funkcjonować jak najbardziej naturalnie. W kolejnych latach synek przejdzie kolejną operację – wydłużania rączki. Rozważamy leczenie w Paley Institute w Warszawie lub wyjazd do USA. Decyzja zapadnie bliżej terminu. Jedno jest pewne: koszty są ogromne...
Na ten moment intensywnie pracujemy nad jego sprawnością. Franek uczęszcza zajęcia z fizjoterapeutą, który dba o wzmocnienie mięśni w jego rączce. Choć przez deformację mniej nią porusza i rzadziej chwyta, ma w niej siłę i mocny chwyt. Z każdym tygodniem coraz lepiej potrafi się nią posługiwać, a my jesteśmy z niego bardzo dumni. Każdy, nawet najmniejszy postęp, to dla nas ogromny powód do radości.

Po narodzinach Franka nasze życie całkowicie się zmieniło. Codzienność to ogromne wyzwanie organizacyjne i emocjonalne. Uczymy się jej każdego dnia. Najtrudniejsze są dla nas codzienne ćwiczenia, podczas których Franek płacze. Mamy świadomość, że nie są one przyjemne i komfortowe, ale przecież to wszystko dla jego dobra...
Naszym największym marzeniem jest to, by nasz syn był w przyszłości jak najbardziej sprawny i samodzielny. Walczymy o to, by mógł żyć bez ograniczeń i cieszyć się dzieciństwem jak inne dzieci. Z całego serca prosimy, dołączcie do naszej walki! Każda złotówka i każde udostępnienie to krok ku lepszej przyszłości naszego Frania.
Rodzice Frania