
Hanna Barczak, 18 years old
2 Regular Donors
- Ewa Otczykhad been supporting for 2 months
- Anonymoushad been supporting for 1 month
Hania odeszła po nierównej walce z okrutnym przeciwnikiem. Moje obietnice okazały się puste, nadzieje płonne, a cały trud, okupiony niewyobrażalnym jej cierpieniem, poszedł na marne. Wybacz mi Kwiatuszku, że nie umiałam Ciebie ochronić...
Odeszła moja duma, nadzieja, marzenia i plany na przyszłość. Nie pozwolę, żeby odeszła cicho, bezszelestnie, jako kolejny pacjent z pokoju nr 2. Hanię bardzo to złościło, że o dzieciach, które odeszły, tak łatwo się zapomina.
Haniu, przyrzekam Ci, że będzie o Tobie głośno, będę robić to, co Ty zamierzałaś, a niestety nie będzie Ci dane. Kocham Cię nad życie, Kwiatuszku. Fruń wysoko, załóż słuchawki na uszy i biegnij. Choroba odebrała Ci tak wiele, ale nie odbierze naszej miłości.
Śmierć jest końcem doczesnego życia, ale nigdy miłości. Nie umiera ten, kto żyje w sercach innych.
Mama i Tata i bracia