Helena Borowczyk - main photo

Zwykła gorączka doprowadziła do zespołu FIRES❗️Helenka walczy z koszmarnymi skutkami – pomóż❗️

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Helena Borowczyk, 6 years old
Wola
Zespół FIRES, niewydolność oddechowa, niewydolność serca, tracheostomia, gastrostomia, stan po posocznicy, aberracja chromosomowa
Starts on: 17 April 2026
Ends on: 17 July 2026
PLN 11,776(11.07%)
Still needed: PLN 94,607
DonateDonated by 151 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0953919
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 The Siepomaga Foundation
Purpose of 1.5% of tax0953919 Helena

Recurring donation

Regular support provides Helena a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Helena Borowczyk, 6 years old
Wola
Zespół FIRES, niewydolność oddechowa, niewydolność serca, tracheostomia, gastrostomia, stan po posocznicy, aberracja chromosomowa
Starts on: 17 April 2026
Ends on: 17 July 2026

Fundraiser description

Jeszcze niedawno życie naszej rodziny było zupełnie zwyczajne. Helenka była bardzo radosną i pełną energii dziewczynką. Wszędzie jej było pełno – biegała, śmiała się, rozmawiała z nami. Ostatni ciepły weekend października 2025 roku spędziliśmy wszyscy razem na działce. Nic nie zapowiadało dramatu, który miał nadejść nagle i bez ostrzeżenia już kilka dni później.

Wszystko zaczęło się niewinnie, od zwykłej gorączki. Mimo szybkiej reakcji i zastosowanego leczenia, gorączka wracała, a Helenka stawała się coraz słabsza i coraz bardziej senna. 10 października wydarzyło się coś, co na zawsze zmieniło nasze życie: pierwszy atak padaczki. Byliśmy przerażeni! Kolejny atak nastąpił w karetce, w drodze do szpitala, a potem już na oddziale. Patrzyliśmy, jak nasza córeczka drży, walczy o oddech, sinieje i traci kontakt z rzeczywistością. Byliśmy bezradni.

Napady nie ustępowały i pojawiały się nawet co dwie godziny, a saturacja spadała do dramatycznie niskich wartości. Lekarze robili wszystko, co mogli. Podawali Helence tlen, leki, wykonywali przeróżne badania... Ale nikt nie wiedział, co tak naprawdę się dzieje. Nawet tomograf nie wykazał żadnych niepokojących zmian w mózgu. W końcu podjęto decyzję o wprowadzeniu naszej córeczki w śpiączkę farmakologiczną.  Napady ustały, ale tylko na chwilę... Po kilku dniach, gdy zaczęto ją wybudzać – wróciły. Postanowiono więc z powrotem wprowadzić Helenkę w głęboką śpiączkę, ale nawet wtedy jej małe ciało nadal drżało...

Nasza córeczka przebywała w śpiączce 3 miesiące, a w tym czasie lekarze wykonywali wiele badań, wdrażali kolejne terapie, sterydy, immunoglobuliny – ale nic nie przynosiło poprawy. Po kilku tygodniach niepewności, padła ostateczna diagnoza. Helenka ma zespół FIRES. Jest to bardzo rzadka, katastrofalna w skutkach padaczka lekooporna, występująca u wcześniej zdrowych dzieci najczęściej po infekcji gorączkowej. 

W listopadzie lekarze przygotowywali nas na najgorsze… Powiedzieli, że nasza córeczka może nie dożyć Świąt Bożego Narodzenia. To był jeden z najgorszych dni naszego życia, który chcielibyśmy wymazać z pamięci... Były chwile, kiedy ja – tata Helenki, nie mogłem na to wszystko patrzeć – moje serce rozdzierała rozpacz! Wychodziłem z sali, kiedy lekarze próbowali opanować ataki. Nie mogłem znieść widoku mojej ukochanej córeczki, która traci kontrolę nad własnym ciałem, drży, robi się sina... A ja nie mogłem tego powstrzymać!

Chwyciliśmy się ostatniej nadziei: plazmaferezy. Helenka przeszła łącznie 5 ciężkich zabiegów, polegających na wypompowaniu całej krwi z ciała, oczyszczeniu jej i wpompowaniu z powrotem. Niestety to również tylko na chwilę przyniosło poprawę. Po trzech miesiącach śpiączki podjęto kolejną próbę wybudzenia. I wtedy wydarzył się cud. Lekarz zdecydował się podać lek, który nie był standardowo stosowany w padaczce. Od tamtej chwili napady ustały. To był pierwszy moment od kilku miesięcy, kiedy mogliśmy odetchnąć.

Skutki choroby są katastrofalne. Helenka nie mówi, nie chodzi i wymaga całodobowej opieki. Oddycha przez rurkę tracheostomijną i jest karmiona przez PEG. Przed nami bardzo długa i kosztowna droga: leczenie, specjalistyczne leki sprowadzane z zagranicy, intensywna rehabilitacja, turnusy... To wszystko przekracza nasze możliwości finansowe. Najgorsze jest to, że objawy choroby Helenki mogą w każdej chwili wrócić ze zdwojoną siłą.

Zrobimy wszystko, by dać naszej córeczce szansę na jak najlepsze życie, by odzyskała choć część tego, co straciła. Dlatego z całego serca prosimy o pomoc. Każda złotówka ma dla nas ogromne znaczenie, a każde udostępnienie daje nadzieję, że nasza historia dotrze jak najdalej. Wierzymy, że przyjdzie dzień, w którym Helenka znów się uśmiechnie i powie do nas „mamo”, „tato. Dziękujemy za każdą formę wsparcia.

Rodzice

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 30
  • Paulina
    Paulina
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Basia
    Basia
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 200
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X