Fundraiser finished
Izabela Zdunek - main photo

Przewlekła borelioza - cichy zabójca. "Mamusiu, proszę, wyzdrowiej dla mnie!"

Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, diagnostyka

Fundraiser organizer:
Izabela Zdunek, 44 years old
Bydgoszcz, kujawsko-pomorskie
Nowotwór złośliwy piersi, borelioza, niedoczynność tarczycy, Hashimoto, tężyczka, koinfekcje odkleszczowe, anemia
Starts on: 29 September 2021
Ends on: 17 January 2024
PLN 10,166(19.11%)
Donated by 382 people

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0152025 Izabela

Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, diagnostyka

Fundraiser organizer:
Izabela Zdunek, 44 years old
Bydgoszcz, kujawsko-pomorskie
Nowotwór złośliwy piersi, borelioza, niedoczynność tarczycy, Hashimoto, tężyczka, koinfekcje odkleszczowe, anemia
Starts on: 29 September 2021
Ends on: 17 January 2024

Fundraiser description

Najgorsze jest to, że choroba dotyka nie tylko mnie, ale także moich dzieci. Kiedy patrzę na łzy w ich oczach, kiedy pytają o chorobę, pęka mi serce. W momencie, gdy odmawiam im wszystkiego przez brak środków, czuję się tak bezsilna, że mam ochotę krzyczeć! 

Pierwsza myśl, która towarzyszy mi każdego dnia, to błaganie, by bolało trochę mniej, by choroba dała mi siłę na zmierzenie się z codziennymi obowiązkami, by pozwoliła być mamą, a nie cieniem osoby, którą byłam jeszcze kilka lat temu. 

Moje problemy zaczęły się 3 lata temu – właśnie wtedy zdiagnozowano u mnie borelioza. Myślałam, że osłabienie będzie tymczasowe, a ja szybko wrócę do aktywnego życia, które wiodłam wcześniej. Niestety – rok 2019 oznaczał dla mnie nagłe pogorszenie – z dnia na dzień organizm zdawał się poddawać chorobie. Nie wierzyłam, że to się dzieje naprawdę! Odbijałam się od kolejnych drzwi w poszukiwaniu trafnej diagnozy i propozycji leczenia, które pozwoli mi odzyskać siły. Dla kogoś takiego jak ja, przymusowa bezczynność jest czymś potwornym! 

Izabela Zdunek

Dopiero rok później udało mi się odkryć przyczynę okropnego samopoczucia. Wyniki były alarmujące, pojawiały się kolejne objawy, a ja miałam ochotę uciec przed tym wszystkim i schować się gdzieś poza zasięgiem choroby. W momencie, w którym zaczęłam tracić nadzieję, udało się dopasować zestaw leków, który poprawił moje codzienne funkcjonowanie. Niestety, rozpoczęta terapia nie pomogła rozwiązać wszystkich problemów – z częścią z nich zmagam się do dziś. Miewam problemy ze snem, odczuwam rosnący ból, zdarzają mi się zaburzenia widzenia… 

Leczenie jest bardzo wymagające i w większości nierefundowane. Konsultacje medyczne, opieka specjalistów, zakup ziół i leków pochłaniają ogromne kwoty, a ja na utrzymanie siebie i moich dzieci mam naprawdę niewielki budżet. Przez chorobę nie mogę podjąć stałej pracy, nie mam sił, by realizować codzienne obowiązki. Każdego dnia staję przed tragicznym wyborem – co opłacić w pierwszej kolejności, co z długiej listy potrzeb wybrać, z czego mogę zrezygnować.

Samodzielnie wychowuję dwójkę dzieci. Ciąży na mnie ogromna odpowiedzialność. Strasznie się boję, jestem przerażona, że nie podołam, że zawiodę dzieci, które nie są niczemu winne. Nie chcę ich stracić, nie mogę dopuścić, by brakowało im tego, co najważniejsze. Tymczasem, mam wrażenie, że dzieje się coraz gorzej… Nie mogę iść z moimi dziećmi na spacer, bo brakuje mi sił, nie zapewniam im atrakcji, bo brakuje mi na to środków…  Słyszę, jak snują plany na czas kiedy wyzdrowieję – chciałyby pójść na spacer, do zoo, spędzić ze mną czas beztrosko bez cienia choroby… 

Izabela Zdunek

Nigdy nie spodziewałam się, że stanę po tej stronie. Po stronie ludzi, którzy będą potrzebowali wsparcia… A jednak w tym momencie nie mam innego wyboru, bo wiem, że sama nie dam sobie rady! Zawsze umiałam sobie poradzić, a teraz choroba odebrała mi tę możliwość. Nie chcę, by rzeczywistość moich dzieci tak wyglądała! Proszę cię o najmniejszy gest. Proszę cię o wsparcie i pomoc, bo w momencie gdy przeżywam życiową tragedię, zostałam zupełnie sama! 

Nie tracę wiary w to, że jeszcze nie wszystko stracone. Marzę o tym, że stanę twardo na nogach i znów poczuję, że mam przed sobą możliwości, a nie ograniczenia. Choroba wydała na mnie wyrok, ale nie poddam się bez walki! Proszę, daj szansę mi i moim dzieciom!

Select a tag
Sort by

This fundraiser has finished, but Izabela Zdunek still needs your help.

DonateDonate