

Mówią, że nieszczęścia chodzą parami... My właśnie przeżywamy drugą tragedię
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja po wypadku
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja po wypadku
Fundraiser description
Jeszcze niedawno całą naszą energię wkładaliśmy w pomoc dla Jasia – naszego synka z autyzmem. Walczyliśmy o jego mowę, kontakt z otoczeniem, każdy mały postęp. Dzięki Wam – ludziom o ogromnych sercach – udało się! Zebraliśmy środki na terapię, która zmienia Jasia. Dziś zaczyna mówić pierwsze zdania, patrzy nam w oczy, przytula. Zaczęliśmy odzyskiwać nadzieję.
I wtedy przyszedł ten telefon, którego żadna matka nie chce odebrać.
20 maja, zwykły dzień.
Szkoła, lekcje, dom, kolacja – codzienność. Zadzwonił telefon:
„Pani Emilio... był wypadek. Julia miała wypadek. Jest na miejscu śmigłowiec LPR...”
W jednej chwili wszystko stanęło...
Nasza córka, 12-letnia Julia, wracała rowerem ze szkoły. Nikt do dziś nie potrafi powiedzieć, co dokładnie się stało. Wiadomo tylko jedno: Julia wyjechała wprost pod nadjeżdżający autobus szkolny.

To cud, że żyje, bo została zmiażdżona niemal śmiertelnie...
Otwarte złamanie ręki, pęknięta miednica, uraz głowy, zagrażający życiu, pilna operacja usunięcia śledziony.
Najgorsze – Julia do dziś nie odzyskała świadomości…
Nastały trudne chwile ciszy w których każde pikanie monitora serca daje nadzieję, a każdy alarm zamarza krew w żyłach.
Nie wiemy, kiedy Julia otworzy oczy. Ale wiemy jedno – musimy być gotowi na wszystko. Czeka nas długa, bolesna, koszmarnie droga rehabilitacja. A my chcemy zrobić wszystko, by odzyskała swoje dawne życie – szkołę, przyjaciół, szachy, chór, basen. Swoje miejsce w świecie.
Nie mieliśmy czasu się pozbierać po walce o Jasia, a już musimy walczyć o Julię. Los nas nie oszczędza. Ale nie zamierzamy się poddać.
Prosimy Was z całego serca – pomóżcie nam postawić Julię z powrotem na nogi.
Tak jak pomogliście jej bratu.
Nie pozwólmy, by ta historia zakończyła się tragedią.
Każda złotówka, każde udostępnienie, każda modlitwa – jest dziś na wagę życia.
Dziękujemy,
Emilia i Piotr – rodzice Julii i Jasia oraz Liliany