
Diagnoza była dla nas wielkim szokiem! Proszę, pomóż mojej żonie!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Nadal nie mogę uwierzyć, jak dużo zmieniło się w naszym życiu zaledwie w kilka tygodni. Choć żona od dziecka chorowała na astmę oskrzelową, to nawet w najgorszym scenariuszu nie zakładałem, że będzie musiała się zmierzyć z dużo poważniejszym wyzwaniem. Przed nią długa i trudna droga, w której z całych sił pragnę ją wspierać. Jednak dziś chciałbym poprosić też o Waszą pomoc!
Pod koniec września 2025 roku pojechałem z Justyną na długo wyczekiwany urlop. Mimo że oboje jesteśmy z natury raczej domatorami, to naszą wielką pasją są podróże. Niestety w trakcie wyjazdu żona zaczęła się stopniowo coraz gorzej czuć, pojawiły się też duszności. Początkowo wydawało się, że to być może infekcja spowodowana zmianą temperatury i klimatyzacją. Jednak po powrocie dolegliwości się nasilały...
Bardzo mnie to niepokoiło, doradziłem więc Justynie wizytę u lekarza pierwszego kontaktu. Tak, aby mieć pewność, że to nic poważnego. Niestety już wtedy pojawiło się podejrzenie zatoru płucnego, a żona została skierowana do szpitala! Na miejscu przeszła wiele badań, których wyniki wskazały na dużo trudniejsze diagnozy – niewydolność serca, nadciśnienie tętnicze oraz nadciśnienie płucne, które wymaga dalszej diagnostyki! Byliśmy w szoku...

Szczególnie ostatnia z wymienionych chorób bardzo nas przeraziła – w końcu jest ona rzadka, nieuleczalna i postępująca. Bez odpowiedniego leczenia stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia i życia! Dlatego pod koniec października Justynę czeka kolejny pobyt w szpitalu. Tam przejdzie dodatkowe badania. Liczymy, że dzięki nim możliwe będzie rozpoczęcie właściwej drogi leczenia.
Obecna sytuacja jest trudna dla nas obojga. Martwię się o moją żonę i tak bardzo chciałbym jej pomóc! Jedno jest pewne przed nią długa i wyczerpująca walka o zdrowie. Dlatego tak ważne jest stałe wsparcie ze strony wielu specjalistów i rozpoczęcie leczenia. To w tej chwili jedyny sposób!
Niestety już teraz wiem, że będziemy musieli zmierzyć się z jeszcze jednym wyzwaniem – wysokimi kosztami niezbędnej opieki medycznej. Dlatego w imieniu mojej żony i własnym chciałbym się zwrócić do Was z wielką prośbą o wsparcie! Już teraz dziękuję za każdą, nawet najmniejszą pomoc!
Wojciech, mąż Justyny