
Diagnoza była dla nas wielkim szokiem! Proszę, pomóż mojej żonie!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Otrzymaliśmy ostateczną diagnozę! Potrzebujemy pomocy!
Z całego serca dziękujemy za dotychczasowe wsparcie! Wasza pomoc jest nieoceniona. Niestety – nie mamy dobrych wiadomości.
Moja żona otrzymała ostateczną diagnozę. Justyna cierpi na zatorowo-zakrzepowe nadciśnienie płucne (CTEPH) w III klasie czynnościowej WHO. Choroba powoduje znaczne ograniczenie wydolności fizycznej i wymaga stałego, specjalistycznego leczenia.
Zgodnie z zaleceniami lekarzy konieczne jest leczenie riociguatem. Nie mamy możliwości skorzystania z refundacji NFZ. Koszt leku bez refundacji wynosi 4317,90 zł za jedno opakowanie, a terapia musi być prowadzona w sposób ciągły. Koszty leczenia przekraczają nasze możliwości finansowe.
Jesteśmy w trudnej sytuacji. Staramy się nie załamywać, ale to naprawdę trudne. Nie ma dnia, bym nie myślał o tym, że nagle mogę stracić żonę. Jest dla mnie wszystkim. Musi otrzymać odpowiednie leczenie!
Dlatego prosimy o dalszą pomoc. Ta zbiórka jest dla nas jedyną szansą! Sami tego nie udźwigniemy, ale z Waszą pomocą jest to możliwe. Proszę, wesprzyjcie nas!
Wojciech, mąż Justyny
Opis zbiórki
Nadal nie mogę uwierzyć, jak dużo zmieniło się w naszym życiu zaledwie w kilka tygodni. Choć żona od dziecka chorowała na astmę oskrzelową, to nawet w najgorszym scenariuszu nie zakładałem, że będzie musiała się zmierzyć z dużo poważniejszym wyzwaniem. Przed nią długa i trudna droga, w której z całych sił pragnę ją wspierać. Jednak dziś chciałbym poprosić też o Waszą pomoc!
Pod koniec września 2025 roku pojechałem z Justyną na długo wyczekiwany urlop. Mimo że oboje jesteśmy z natury raczej domatorami, to naszą wielką pasją są podróże. Niestety w trakcie wyjazdu żona zaczęła się stopniowo coraz gorzej czuć, pojawiły się też duszności. Początkowo wydawało się, że to być może infekcja spowodowana zmianą temperatury i klimatyzacją. Jednak po powrocie dolegliwości się nasilały...
Bardzo mnie to niepokoiło, doradziłem więc Justynie wizytę u lekarza pierwszego kontaktu. Tak, aby mieć pewność, że to nic poważnego. Niestety już wtedy pojawiło się podejrzenie zatoru płucnego, a żona została skierowana do szpitala! Na miejscu przeszła wiele badań, których wyniki wskazały na dużo trudniejsze diagnozy – niewydolność serca, nadciśnienie tętnicze oraz nadciśnienie płucne, które wymaga dalszej diagnostyki! Byliśmy w szoku...

Szczególnie ostatnia z wymienionych chorób bardzo nas przeraziła – w końcu jest ona rzadka, nieuleczalna i postępująca. Bez odpowiedniego leczenia stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia i życia! Dlatego pod koniec października Justynę czeka kolejny pobyt w szpitalu. Tam przejdzie dodatkowe badania. Liczymy, że dzięki nim możliwe będzie rozpoczęcie właściwej drogi leczenia.
Obecna sytuacja jest trudna dla nas obojga. Martwię się o moją żonę i tak bardzo chciałbym jej pomóc! Jedno jest pewne przed nią długa i wyczerpująca walka o zdrowie. Dlatego tak ważne jest stałe wsparcie ze strony wielu specjalistów i rozpoczęcie leczenia. To w tej chwili jedyny sposób!
Niestety już teraz wiem, że będziemy musieli zmierzyć się z jeszcze jednym wyzwaniem – wysokimi kosztami niezbędnej opieki medycznej. Dlatego w imieniu mojej żony i własnym chciałbym się zwrócić do Was z wielką prośbą o wsparcie! Już teraz dziękuję za każdą, nawet najmniejszą pomoc!
Wojciech, mąż Justyny
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- 100 zł
- KrystynaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł