Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.

We recommend checking your settings and enabling cookies.

Fundraiser finished
Kajetan Lipowicz - main photo

Plasterek na cierpienie

Kajetan Lipowicz, 13 years old
Śrem, wielkopolskie
Epidermolysis Bullosa - pęcherzowe oddzielanie się naskórka
Starts on: 10 December 2013
Ends on: 25 December 2013
PLN 10,191(101.91%)
Donated by 257 people

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 The Siepomaga Foundation
Purpose of 1.5% of tax0018002 Kajetan
Kajetan Lipowicz, 13 years old
Śrem, wielkopolskie
Epidermolysis Bullosa - pęcherzowe oddzielanie się naskórka
Starts on: 10 December 2013
Ends on: 25 December 2013

Fundraiser result

Chciałabym podziękowac w swoim i Kajtusia imieniu wszystkim, którzy pomogli w zbiórce. Dziękujemy za wparcie, które otrzymujemy od Was do tej pory <3 Pieniążki, ktore udało się uzbierać, pozwoliły nam na zakup bandaży, kompresów, igieł oraz balsamów na pół roku. Bardzo nas to odciążyło i pozwoliło choć przez chwilę nie myśleć o tym, co bedzie jutro. Opatrunki to coś, bez czego Kajtuś nie może żyć... one są jego skórą... dlatego dziękujemy Kochani z całego serca za to, że dzieki Wam Kajtusiowi żyje się choć troszkę lżej ... <3  

 

Pozdrawiamy Was serdecznie  mama Beata i Kajtuś  

 

Kajetan Lipowicz

Fundraiser description

4 miesiące życia, nie więcej. – tak lekarze przywitali Kajtka na świecie. Niech się Pani nie przywiązuje za bardzo – mówili do jego mamy. A ona w pierwszym dniu wypłakała już litry łez, a w kolejnych wypełniła nimi całe oceany. Teraz już nie płacze, chociaż ciężko jej mówić o początkach.

 

Kajtek urodził się bez skóry na nóżkach i rączkach. Nie miał paznokci. Skąd takie poparzenia? – zastanawiali się lekarze. Tam, gdzie miał skórę, była pokryta rozległymi pęcherzami różnej wielkości. Największy był od kolana do stopy. Jednak jego skóry nie dotknął płomień ognia, lecz nieuleczalna choroba skóry Dystrophic Epidermolysis Bullosa, czyli pęcherzowe oddzielanie się naskórka. Już w brzuchu mamy skóra Kajtka była niezwykle delikatna. Gdy kopał, fikał koziołki – zadawał sobie rany. Sam poród to dla niego musiało być piekło. Każde nawet delikatniejsze otarcie powodowało żywą ranę, zdzieranie skóry płatami.

 

Po narodzinach włożono Kajtka do inkubatora, leżał tam nagusieńki. Temperatura w inkubatorze sprawiała, że pęcherze się powiększały, brak ubranka też pogorszał sprawę. Ale tego mama dowiedziała się sama, ponieważ choroba jest mało znana. Dlatego wieczorami drukowała materiały z internetu i przynosiła do szpitala.

 

Kajtkowi podawano morfinę, żeby nie cierpiał. Lekarze mówili, że jedna nóżka jest nie do uratowania, że trzeba będzie amputować, bo nawet wygląda tak, jakby miała odpaść. Pęcherze były wszędzie – na główce, paluszkach, gałkach ocznych, na języku. Nóżkę udało się uratować, a stan Kajtka się ustabilizował. Wypisano go do domu.

 

Gdy mama przyniosła Kajtka do domu, okazało się, że wszystko jest dla niego zagrożeniem. Dlatego codziennie przynajmniej dwa razy Kajtek jest dokładnie bandażowany. Między paluszkami ma przyklejone plastry, ponieważ przy tej chorobie podrażniona skóra między palcami może się zrastać – Kajtek już ma zrośnięte 3 paluszki na prawej stópce.

 

Codzienne przekłuwanie pęcherzy, bandażowanie, zmienianie pościeli, specjalna dieta – tego wszystkiego musiała się nauczyć młoda mama. Kajtka wszystko swędzi, drapie się, gdy tylko znajdzie niezabandażowany fragment skóry. Najczęściej jest to główka. Każdego ranka trzeba zmieniać pościel, ponieważ jest cała brudna od krwi i wydzieliny. Dalsze życie z chorobą nie będzie łatwiejsze, bo nie ma na nią lekarstwa. Można ją łagodzić lekami, wcierać maści, zmieniać opatrunki, zakładać specjalne ubranka, ale nie można liczyć na to, że przyjdzie taki ranek, gdy choroba zniknie.

 

Najgorszy moment? Gdy skóra Kajtka zostaje mi na rękach. – mówi mama. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego mój mały synek musi tak cierpieć.

 

Chcielibyśmy zebrać pieniądze na opatrunki, lekarstwa i maści na cały rok. Bez nich choroba będzie gwałtownie się rozprzestrzeniała, powodując ogromny ból i ranę na ranie. Jedynym plastrem, który może pomóc Kajtusiowi w walce z nieuleczalną chorobą, jest dobroć ludzi.

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20

    Donation made via money box Zmniejszy cierpienie Kajtka.

  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagacz
    Share
    PLN 400
  • lamia27
    lamia27
    Share
    PLN 15
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20

    Trzymaj się . Życzę aby szybko znalazł się sposób aby Cię wyleczyć.

  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagacz
    Share
    PLN 40

This fundraiser has finished, but Kajetan Lipowicz still needs your help.

DonateDonate