

„Każdy wieczór to moja mała apokalipsa” – pomóż Karolinie po wypadku!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mam wrażenie, jakby moje szczęśliwe życie zakończyło się w grudniu 2020 roku. Jechałam pewnego dnia na rowerze w kamizelce odblaskowej, po drodze z pierwszeństwem przejazdu. Był słoneczny dzień i czułam się bezpiecznie. Nie podejrzewałam, że zaraz stanę się ofiarą wypadku...
Nagle uderzył we mnie samochód! Poczułam ogromny ból w prawej nodze, gdzie mam gwóźdź chirurgiczny po operacji, którą miałam w 2015 roku. Auto uderzyło w moją prawą nogę i upadłam... Zdołałam na szczęście zabezpieczyć się przed obrażeniami głowy! Trafiłam do szpitala, jednak nie od razu udało się uzyskać pomoc...
Z początku na podstawie zdjęć RTG stwierdzono, że podczas wypadku nie doszło do złamań. Mimo to, w poradni ortopedycznej, gdzie rozpoczęłam leczenie w ramach NFZ skarżyłam się na silny ból w okolicy kości łonowej. Po trzech miesiącach udało mi się uzbierać środki na tomografię komputerową, która wykazała, że doszło do pęknięcia kości łonowej prawej i kości kulszowej prawej oraz silnego potłuczenia kości biodrowej. To oznacza, że podczas wypadku złamałam miednicę! Przez trzy miesiące musiałam żyć z obrażeniami... Aż do momentu, kiedy miednica sama się zrosła. Miałam nadzieję, że to już koniec moich zmagań ze zdrowiem. Nie mogłam się bardziej pomylić…

W marcu 2021 roku w trakcie czytania zaczęła mnie bardzo mocno boleć głowa. Jechałam wtedy samochodem jako pasażerka i z początku myślałam, że to reakcja błędnika i ból zaraz przejdzie. Niestety, nie ustąpił i od tej chwili nie minął nawet na minutę! Jeździłam po całej Polsce w poszukiwaniu ratunku. Wielu specjalistów próbowało mi pomóc, ale nie było żadnych rezultatów. Dopiero po ponad 2 latach znalazłam osteopatę, który w wyniku olbrzymiej pracy nastawił mi żuchwę. Do dziś mam zdeformowaną twarz w okolicach uszu i słyszę pisk w prawym uchu. Diagnoza, jaką postawiono to zaburzenia stawów skroniowo-żuchwowych – w wyniku uderzenia przez samochód doszło do przemieszczenia krążka stawu. Każdy posiłek wiąże się dla mnie z ogromnym dyskomfortem... Nawet zwyczajne czynności, jak mycie zębów, powodują u mnie ból!
Obecnie pracuję na prawie dwa etaty, do tego udzielam korepetycji, a w weekendy pracuję w liceum dla dorosłych – mimo ogromnego bólu głowy. Działam tak intensywnie, aby mieć możliwość konsultacji u specjalistów, którzy mogą mi pomóc! Odmawiam sobie wszystkiego, by mieć środki na leczenie. W pracy ukrywam to, z jakim silnym bólem głowy się zmagam. Najgorsze są wieczory, gdy organizm odreagowuje. Każdy wieczór to moja mała apokalipsa. Choć żyję skromnie, gdyby ktoś mi powiedział, że od jutra tracę wszystko, co posiadam, ale przestaje boleć mnie głowa, to nawet przez minutę nie zastanawiałabym się nad odpowiedzią. Wobec uporczywego bólu, rzeczy materialne tracą jakąkolwiek wartość.
Dalsze leczenie i rehabilitacja są ogromnie kosztowne i nie jestem w stanie podołać im sama. Bardzo proszę Was o pomoc – nawet niewielka wpłata przyczyni się do poprawy mojego stanu zdrowia. Będę Wam ogromnie wdzięczna!
Karolina